Kanapka
Siedzę przy stole.
W rękach dwie połówki dążą do siebie.
Dzieli ich mięso z dzika.
Padł strzał,
padł on.
Szarpię go zębami.
Może lepsze mięso
od świń upchanych w dużym baraku.
Śmierć- impuls elektryczny.
A potem na hak.
Cieknie sos po brodzie, kap.
A to pech.
Komentarze (2)
Czy tu padł strzał? Nie, słychać jedynie kap, kap... Więcej odwagi!
Już padł strzał. Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania