Kanapka

Siedzę przy stole.

W rękach dwie połówki dążą do siebie.

Dzieli ich mięso z dzika.

Kiedy padł strzał,

padł on.

Szarpię go zębami.

Może lepsze mięso

od świń upchanych w dużym baraku.

Śmierć- impuls elektryczny.

A potem na hak.

Cieknie sos po brodzie, kap.

A to pech.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • infelia 5 godz. temu
    Czy tu padł strzał? Nie, słychać jedynie kap, kap... Więcej odwagi!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania