Na swój sposób ciekawe... Dalej mało straszne... ale ciekawe!
Najlepsze było gdy wyobraziłam sobie Adriana zwisającego głową w dół i gapiącego na policjanta *.*
Ta scena jest warta wszystkiego xD
Mnie to przeraziło, wyobrazilam sobie scenę, gdy opisywane były ludzkie części ciała lub Adrianą zajzasługuje na 5adającego się kudzką ręką, grrr :D
zaciekawiony10.05.2015
" Dziś, jadę właśnie pod jego dom, gdyż jakaś staruszka widziała jak zakopywał czyjeś ciało. My, jako policja, postanowiliśmy przeszukać jego mieszkanie. Podjechaliśmy pod sam dom i najpierw rozejrzeliśmy się po polu przy jego domku. Nie było żadnych śladów kopania." - no to może powinni poszukać w tym dokladnie miejscu gdzie miał zakopywać? Bo jeśli staruszka widziała zakopywanie to widziała też miejsce.
"Postanowiliśmy więc udać się do jego mieszkania i trochę popytać, po czym okazać nakaz." - nawet w Ameryce nakazu przeszukania nie wydaje sobie samej policja, ot tak, bo mieli nad ranem telefon od staruszki. Wydaje go prokurator prowadzący postępowanie przeciw podejrzanej osobie.
"Wysłałem mojego młodszego partnera do okoła domu w celu zaobserwowania czy ktoś jest w środku. " - aha, partner miał oblecieć cały dom i pójść do jakiegoś Okoła, a pan policjant stał sobie przed drzwiami? Pełen profesjonalizm.
"Spanikowany odszedłem i uderzyłem w szafkę, która zaczęła się trząść. Znów odskoczyłem i rozglądałem się cały zdenerwowany." - ale że jak się ta szafka trzęsła? Przestraszyło go to trzęsienie się szafki?
"Wszedłem do innego pomieszczenia, to była kuchnia, było w niej pięknie. Stan tego pomieszczenia oceniłbym na dziesięć punktów." - w sensie, że co? Dziesięć punktów schludności? Było tam niesamowicie czysto, brudno, gustowny design?
"Schowałem się w piwniczce, do której można było zejść schodkami na przedpokoju. " - bo oczywiście żadnym oknem i drzwiami wyjść się nie dało. Ucha przeszkadzały. I pan profesjonalny policjant musiał się oczywiście wepchnąc w kąt bez wyjścia z ograniczonym manewrem?
"Na ścianie wbite były resztki ciał" - wbite w ścianę?
"Jego twarz była dziwna, nie patrząc na krew, którą był upaprany, jednego oka nie było" - jak nie było oka, no to na krew się patrzeć nie dało.
"widziałem jak pewien radiowóz odjeżdżał. Tego, którym przyjechałem nigdzie nie było" - czyli tamten był jakiś inny? Nie dość że zakrwawiony morderca z maczetą spławił policję, to jeszcze schował samochód, a to wszystko w minutę?
"z resztkami sił odwróciłem się" - ale drzwi nawet nie próbował otwierać, takie ładne zakończenie by zepsuł.
Straszne może nie, bo żyjemy w dobie obrazu i jako ludzie XXI wieku mamy problem z wyobraźnią.
Ale muszę przyznać, że trochę obrzydliwe i chyba to też było twoim celem.
Co do tego, że został dźgnięty maczetą i nic mu się nie stało - tak działa adrenalina, że jesteś w stanie przeskoczyć płot, ze złamaniem otwartym kości udowej i nie poczujesz bólu ;) Więc jak dla mnie - możliwe!
Podoba mi się i historia i to w jaki sposób została przekazana.
Jedyne co mnie zabolało w oczy to:
,,Jego twarz była dziwna, nie patrząc na krew, którą był upaprany, jednego oka nie było, a zęby wyglądały jak rekina''
Trochę to zdanie nie ma rąk i nóg. Kto nie patrzał na krew? Adrian czy policjant? No i kto nie miał tego oka i zęby jak u rekina? Któreś zwłoki, czy kanibal?
Tylko to bym poprawiła.
Pierwsza sprawa - akapity :) Poza tym przecinki, powtórzenia i drobne niedociągnięcia. Ależ Ty musisz mieć mnie dosyć, jak Ci tak truję! Zmieniłabym też tytuł, żeby aż tyle nie zdradzał, bo jednak trochę popsuł końcową "niespodziankę". Fajny motyw z paskiem i uchem swoją drogą, trochę obrzydliwy, ale innowacyjny. Samo opowiadanie niezbyt mnie przestraszyło no i literacko jednak troszkę mu brakowało mimo ciekawego finału, więc 3,5 czyli 4 :)
Komentarze (12)
Najlepsze było gdy wyobraziłam sobie Adriana zwisającego głową w dół i gapiącego na policjanta *.*
Ta scena jest warta wszystkiego xD
Nie straszne niestety :c
"Postanowiliśmy więc udać się do jego mieszkania i trochę popytać, po czym okazać nakaz." - nawet w Ameryce nakazu przeszukania nie wydaje sobie samej policja, ot tak, bo mieli nad ranem telefon od staruszki. Wydaje go prokurator prowadzący postępowanie przeciw podejrzanej osobie.
"Wysłałem mojego młodszego partnera do okoła domu w celu zaobserwowania czy ktoś jest w środku. " - aha, partner miał oblecieć cały dom i pójść do jakiegoś Okoła, a pan policjant stał sobie przed drzwiami? Pełen profesjonalizm.
"Spanikowany odszedłem i uderzyłem w szafkę, która zaczęła się trząść. Znów odskoczyłem i rozglądałem się cały zdenerwowany." - ale że jak się ta szafka trzęsła? Przestraszyło go to trzęsienie się szafki?
"Wszedłem do innego pomieszczenia, to była kuchnia, było w niej pięknie. Stan tego pomieszczenia oceniłbym na dziesięć punktów." - w sensie, że co? Dziesięć punktów schludności? Było tam niesamowicie czysto, brudno, gustowny design?
"Schowałem się w piwniczce, do której można było zejść schodkami na przedpokoju. " - bo oczywiście żadnym oknem i drzwiami wyjść się nie dało. Ucha przeszkadzały. I pan profesjonalny policjant musiał się oczywiście wepchnąc w kąt bez wyjścia z ograniczonym manewrem?
"Na ścianie wbite były resztki ciał" - wbite w ścianę?
"Jego twarz była dziwna, nie patrząc na krew, którą był upaprany, jednego oka nie było" - jak nie było oka, no to na krew się patrzeć nie dało.
"widziałem jak pewien radiowóz odjeżdżał. Tego, którym przyjechałem nigdzie nie było" - czyli tamten był jakiś inny? Nie dość że zakrwawiony morderca z maczetą spławił policję, to jeszcze schował samochód, a to wszystko w minutę?
"z resztkami sił odwróciłem się" - ale drzwi nawet nie próbował otwierać, takie ładne zakończenie by zepsuł.
Popłuczyny po Hannibalu.
Ale muszę przyznać, że trochę obrzydliwe i chyba to też było twoim celem.
Co do tego, że został dźgnięty maczetą i nic mu się nie stało - tak działa adrenalina, że jesteś w stanie przeskoczyć płot, ze złamaniem otwartym kości udowej i nie poczujesz bólu ;) Więc jak dla mnie - możliwe!
Podoba mi się i historia i to w jaki sposób została przekazana.
Jedyne co mnie zabolało w oczy to:
,,Jego twarz była dziwna, nie patrząc na krew, którą był upaprany, jednego oka nie było, a zęby wyglądały jak rekina''
Trochę to zdanie nie ma rąk i nóg. Kto nie patrzał na krew? Adrian czy policjant? No i kto nie miał tego oka i zęby jak u rekina? Któreś zwłoki, czy kanibal?
Tylko to bym poprawiła.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania