Kanibalistyczny Zamęt
Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się, przechodząc obok drugiej osoby, poczuć zapach tak rozkoszny, że jedyną myślą, którą pozostała w twojej głowie było pragnienie jej pożarcia?
Jak wspaniale byłoby wgryźć się w ich szyję i kawałek po kawałku odrywać krwiste warstwy skóry. Rozebrać ciało do nagiej, bezwstydnej formy i przedstawić światu najprawdziwsze, surowe oblicze człowieka.
By ukazać brzydotę, którą nosi w sobie każdy z nas. A wszytko ze względu na zżerające cię uczucie w środku.
Nie marnuj słów na odpowiedź. Znam prawdę, drogi Kanibalu.
Zgodzisz się na pewno jak piękna może być fantazja. Jak dobrze można się poczuć, przywłaszczając sobie cudze ciało. Skórę nosić jak okrycie, a wnętrzności pochłonąć żeby móc zatracić się w obcej personie.
Nie ukrywaj przede mną prawdy.
Dobrze znam to uczucie. Gdy oczy strawić nie mogą tego co zostało im podane, a jedynie pragną więcej. Dlatego ręce biorą, przywłaszczają sobie.
Każdy z nas jest kanibalem, drogi przyjacielu. Jednak jesli wkrótce nie zakończymy bratobójczego czynu na tym świecie, nie pozostanie już żaden prawdziwy człowiek.
Komentarze (2)
Dosłownie Chłopie. 😌 Ponadto: bardzo konstruktywnie skłaniający Q przemyślenią Utwór, gdzie Poziom Grozy Niniejszej: ja widzę, iż do Szkoły Zakazanego Stylu... Tekstu Zostania Usuniętym: Wujka Vampire Fangs uczęszczasz. 😌
Pamiętam, że była taka jedna laska, której zapach mi się mocno podobał. I nie mówię o perfumach, tylko o tym, jak się trochę zgrzała, to kurde, no, jak mi w nozdrza przyjebało tym zapachem, to bym ją wąchał. Zwłaszcza, że chyba pierwszy raz to ją poczułem jakoś zimą, jak zdjęła kurtkę. Łeb zjebany na krótką chwilę. Była kiedyś też inna laska, też ładne perfumy nosiła, i kurde, miała takie urocze oczy, że jezu, czasem mi, aż było głupią ją całować. No, ale szlugi paliła. I tak wąchałem jej te włosy i zapach szamponu, odżywki, czy czego tam sobie używa i zapach szluga i dobrze to na niej leżało. Nie każdemu zapach szluga leży. W sensie, nie na każdym dobrze wygląda. A na niej wyglądał. Ale pamięta też, że jak byłem w psychiatryku, to przywieźli tam laskę z dwubiegunówką i akurat w manii była. I tak z nią coś tam gadam, gadam, szlugiem częstuję, daję łyka kawy, czyli generalnie z kawą, szlugiem i jeszcze czymś słodkim w psychiatryku to jesteś na poziomie bogacza w chuj, tak na poważnie, no, ale coś tam gadam, a ona mi mówi, że ma chłopaka, coś tam opowiada, żartobliwie go nazwałem dzieciak, tego chłopa, ale że ona go nawet nie lubi, a ja myślę, dobrze to już pod kopułą rozjebane, aż se ręce z ciekawości zacieram, ogólnie to opowiada, że jakiś czas temu kogoś poznała, też w psychiatryku, to już myślę - grubo. No, ale ogólnie to ona coś tam po czasie do mnie podwala, ale no, właśnie, tak w kontekście zapachu, bo mi mówi ogólnie, że ona praktycznie się w szpitalu nie myje, bo stara łazienka, brzydka ta cerata, czy jak to się nazywa, co tam za prysznicem skrywa człowieka i podnosi rękę do góry i mówi, żebym powąchał, no to wącham dla beki. I kurde, myślę znam ten zapach - i potem to połączyłem i tak myślę, że niektórzy ludzie, którzy dużo pierdolą i udają, że nic ich nie rusza i próbują być mądrzejsi od samych siebie, tak specyficznie pachną, trochę jak niemiecki papier po recyklingu. A, no i raz mi mówi, że ona stringi przywiozła same do szpitala. To ja mówię, że nie wierzę, że pokaż. A ona pyta, ale że przynieść, to mówię, że nie no, na tyłku pokaż, co mi z widoku samych stringów. No to miała pomarańczowe wtedy. Jezu, w psychiatryku to było życie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania