kant na kancie
niebo gwiaździste nade mną
prawo moralne we mnie
jestem sam
jak kurwa na rogu
w spalonym mieście
kochankowie świętej inkwizycji
nie rozróżniają płci
przeszli i poszli precz
stosy dogasły
mam maczetę z Ruandy
może ich dogonię
Następne części: kant na kancie
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania