kant na kancie
niebo gwiaździste nade mną
prawo moralne we mnie
jestem sam
jak kurwa na rogu
w spalonym mieście
kochankowie świętej inkwizycji
nie rozróżniają płci
przeszli i poszli precz
stosy dogasły
mam maczetę z Ruandy
może ich dogonię
Następne części: kant na kancie
Komentarze (4)
wierzchem nie da rady
Ciekawy wiersz, moralność Kantowska kontra rzeczywistość. W teorii, można by było pociągnąć ten wątek dalej (tutaj lub w innym wierszu). Taka sugestia od randoma.
Oczywiście, świetny wiersz. Czym się PL różni od inkwizycji?
prawo moralne z maczetą w ręku?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania