kant na kancie

niebo gwiaździste nade mną

prawo moralne we mnie

jestem sam

jak kurwa na rogu

w spalonym mieście

kochankowie świętej inkwizycji

nie rozróżniają płci

przeszli i poszli precz

stosy dogasły

mam maczetę z Ruandy

może ich dogonię

Następne częścikant na kancie

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grain dwa lata temu

    wierzchem nie da rady

  • Aleksander Zaraza dwa lata temu

    Ciekawy wiersz, moralność Kantowska kontra rzeczywistość. W teorii, można by było pociągnąć ten wątek dalej (tutaj lub w innym wierszu). Taka sugestia od randoma.

  • piliery dwa lata temu

    Oczywiście, świetny wiersz. Czym się PL różni od inkwizycji?

  • Izi Rajter dwa lata temu

    prawo moralne z maczetą w ręku?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania