Kapcie
Dzień zapowiadał się piękny.
Kłamał światłem, które wyrwało się z firanki
prosto w oczy.
Pierwsze kroki rozszerzyły źrenice
Wszystko było świeże, jak po kąpieli,
jeszcze przed dotykiem godzin.
Wskazówki nieśpiesznie
pochylały się nad uchem
i szeptały prawdę —
aseksualną,
jak twoje kapcie z piętą.
Komentarze (6)
A przy okazji pytanie, dlaczego nie wrzucasz swoich tekstów jako poezję tylko jako prozę. Masz bardzo wyrazisty i spójny rozpoznawalny styl.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania