Kapcie
Dzień zapowiadał się piękny.
Kłamał światłem, które wyrwało się z firanki
prosto w oczy.
Pierwsze kroki rozszerzyły źrenice
Wszystko było świeże, jak po kąpieli,
jeszcze przed dotykiem godzin.
Wskazówki nieśpiesznie
pochylały się nad uchem
i szeptały prawdę —
aseksualną,
jak twoje kapcie z piętą.
Komentarze (18)
A przy okazji pytanie, dlaczego nie wrzucasz swoich tekstów jako poezję tylko jako prozę. Masz bardzo wyrazisty i spójny rozpoznawalny styl.
I chyba mi się nikt nie czepiał wiersza, przynajmniej nie zauważyłem. Pozdrawiam
Wybacz, ale komentarz Marzeny rozebrał wiersz do naga i nie był to podniecający striptiz :D.
A tak serio... codzienność bywa aseksualna. I dopóki "bywa" a nie "jest" to bardzo dobrze.
Haha 😄 9
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania