kapelusz, który hodował wtorki

kapelusz

leżał na szafie

od dawna

czarny

trochę zakurzony

trochę nie

aż pewnego ranka

z kapelusza

wyszedł

wtorek

mały

pomarszczony

i bardzo punktualny

usiadł na stole

i powiedział

– gdzie kawa?

nie miałem kawy

więc dałem mu

herbatę

wtorek

się obraził

i urósł

o trzy dni

nagle

w kuchni

był piątek

pod stołem

czwartek

a w lodówce

niedziela

spała

między serem

a światłem

kapelusz

zaczął drżeć

jakby coś

w nim kiełkowało

zajrzałem

a tam

całe pole

wtorków

jeden przy drugim

zielone

świeże

z małymi wskazówkami

zamiast liści

podlałem je

wodą

ale zaczęły rosnąć

godziny

jedna wyrosła

aż do sufitu

druga

przebiła podłogę

i zeszła

do piwnicy

trzecia

zniknęła

bo była

przyszłością

wieczorem

przyszedł sąsiad

– ma pan może

pożyczyć wtorek?

– tylko jeden?

– jeden

na godzinę

oddałbym

w środę

nie wiedziałem

co powiedzieć

więc dałem mu

kapelusz

sąsiad założył

i nagle

został

poniedziałkiem

bardzo smutnym

ale eleganckim

potem

wszystko wróciło

na miejsce

kapelusz

na szafę

wtorek

do kalendarza

ja

do siebie

tylko czasem

gdy przechodzę

obok lustra

widzę

że mam

na głowie

mały

czarny kapelusz

a spod niego

wyrasta

cieniutka wskazówka

i pokazuje

nie godzinę

nie dzień

tylko

miejsce

w którym

wczoraj

zgubiło

swoje

jutro

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Grain

    fiu, fiu, fiu
    ponad stuwersowiec

  • Grain

    rozmiar ma znaczenie

  • siena

    Pomysłowe.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania