KAPUSTA I KARTOFLA. MALINY

zaczekaj - twój ojciec mówił wczoraj

koniczyna i biedronki namawiają mannę

żeby spadła z nieba

Pejzaż na teraz, Henryka Wołoszyk /hewka/

 

I.

zawsze gdy

leżałem już zakopany w wybitnie

puchatą pierzynę

/gęsi puch od gęsi co to?

karmiły się mniszkiem i koniczyną nad brzegiem rzeki

co to Ваўкавыя

nazywała się/

dominik modlił się do którejś z rozlicznych matek

boskich a potem wstawał poprawiał zawiązaną

w cztery węzełki chustkę na głowie dziurawy

czerwony szlafrok i szedł do kuchni

po dwa kartofla lekko dotknięte ciemnym złotem

lnianego oleju. - nu masz jacek ja tobie przyniós

letko posolone. zjedz podkurek żeby brzuchowi cyganie

i żydzi nie śnili się. święta kartofla przed snem

była święta

obowiązkowa.

 

II.

zawsze potem gdy już w innym świecie na innej

ulicy nadciągała jesień chmurno chłodno robiło się

w jabłkowych sadach po niemcach ojciec gadał

że czas kisić kapustę bo jak jest kapusta

cebula i słonina to da się przeżyć

ta bolszewicka zima mówił przynosił z piwnicy szatkownicę

stareńkie beczki a znajomy /niejaki kwiatkowski/ podrzucał worki

pełne kapuścianych główek i marchwi z pól pobliskiego pegeeru.

misterium krojenia siekania szatkowania i słodkie

głąby podgryzane

w kącie kuchni sól kminek i czort

wie co

jeszcze ukryte w diabelskich ziołach. beczki

były dwie. jedna na zwykłą

druga na całe głowy zakiszone utkane jabłkami szarymi

renetami. potem

zima i gile w karmniku jemiołuszki. dnie ciemne

podobne do nocy jasno rozbielonej latarniami śniegu solidnego

mrozem. było dobrze lepiej niż

mogę teraz to sobie przypomnieć. pusta wcale nie

pusta ulica stara

kamienna brzoza przy domu cybowicza w tle światła

domu kudłowej ogrodniczki co miała

starego perskiego kota i świeże jajka

od własnych kur na sprzedaż. i jeszcze kozy. kozy

tego cybowicza co

dawały kozie

mleko. i gałązki krzaków malin też od cybowicza zalewane

wrzątkiem.

 

III.

na stole puste paragony

bez treści

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu

    Proponuję napisać wspomnienia prozą niż się tak męczyć. Nie oceniam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania