Karlica (z cyklu: Trudne kobiety)

Syczy karlica; jej żmijowy język

drży, niczym prądem porażone tkanki

Laleczki voodoo tuli jak kochanki

aby im lubieżnie wbijać szpilki w trzewia

 

Nie widzi, ociemniała, z bielmem na źrenicach

że igły nie uleczą przybierania żółci

Ta strawi nosicielkę, pochłonie jak gąbka

nieświadomą w swej furii

faktu ubywania

jej samej - tak maluczkiej

z pretensjami wzrostu

 

Karlica, czyli Zawiść karmiona toksycznym

samobójczym wysiękiem, śni o piedestale

na który ją wyniosą, aby nazwać wielką

 

Kiedy lalki zakłuwa, na nie zrzuca żale

i klątwy za deficyt, za miłość, tę własną

a więc niepodzielną w jej przyciasnym sercu -

w niedometrażu klitki - w klatce

pełnej cierni

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania