Karmiczny głupiec
Byłem tam
Też tam byłeś
Lustra nie odbijają —
one mówią
Nie rozmawiasz
Lęk i poczucie winy
Zostajesz sobą
tchórzliwa istoto
Sobą?
To chichot szklarza
Marność nad marnościami
Tak, tak Cię widzę
Kim jestem, by oceniać?
Tym, kim chciałbyś być
Nie zapominam
Nie noszę urazy
Jestem silny Twoją słabością
Twoja siła to imaginacja —
nawet nie wiesz, kim jesteś
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania