Karmnik.
To, czego mi nie mówisz,
co gdzieś na końcu języka ma swoje gniazdo,
to wzajemność.
Że zatrzymujesz deszcz w ustach,
a w zamkniętych dłoniach masz tulipany.
To, kiedy uciekasz ode mnie na krawędź stołu,
z dłońmi pełnymi kwiatów,
to przecież też odpowiednik.
Ziarna dla ptaków,
ktore wracają z cieplejszych okolic
i przysiadają na balkonie,
kiedy ty akurat wychodzisz i palisz,
nasłuchując środka.
Komentarze (13)
Nie wiem kto i za co wstawił jedynkę, widocznie na jeden zna się na poezji a nawet na zero, bo wiersz jest dobry.
Przebija w nim niepewność jakby z obu stron, ale może przyczyna tkwi w niedomówieniach, jakiejś obawie przed otworzeniem... 5
Z jednej strony. Kwestia nienazywania uczuć na głos. A przecież nawet nie wypowiedziane - nie znikną.
Szalej. A ja wzajemność odniosłam do obu stron jako niepewność.
Dzięki za naprowadzenie
MartynaM pewność akurat jest, po obu stronach
Szalej. To gratuluję. Fajnie widzieć, kiedy ktoś potrafi przyznać się do uczuć i nie boi się ich.
Życzę Wam dużo dobra w Nowym Roku!
MartynaM pewność, nie oznacza że potrafi. Przecież mówiłem o tym w pierwszej odpowiedzi :)
A co do nowego roku, okaże się. Wzajemnie :)
Szalej. Pewność to połowa sukcesu, jak jest tyle reszta powinna przyjąć z czasem, ale tak naprawdę miłość to nie słowa, ale czyny, a nawet zwykłe gęsty.
Ćwierkanie cały czas o miłości nie sprawi, że stanie się ona prawdziwa.
Lepiej mniej mówić, a więcej okazywać. Ale to tylko moje zdanie.
MartynaM ale czemu mówisz o tym, jakbym ja o tym nie wiedział 😆
Szalej. Marti jest najmądrzejsza. Słuchaj jej duraku głupi xD
Odniosłam swoją wypowiedź do treści, w której jakby brak słów był czymś co uwiera... Tylko tyle.
Chyba powinnam przestać ciebie komentować, przychodzę tylko dlatego że widzę dobry wiersz. I sobie go rozbieram. Ale jeśli to przeszkadza...
MartynaM a ta już swoje. A gdzie ty niby widzisz, żeby przeszkadzało... Nie dopowiadaj sobie 😁
Już chwaliłam, ale mogę jeszcze i jeszcze...
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania