Karmnikłitw.
Może w wieku lat nastu, czy kilku ledwie,
wyniosłem z domu pająka, zamiast zabić.
Albo przeprowadziłem przez morze staruszkę,
która okazała się kimś zupełnie innym
– jak ten pająk –
i zerka czasem na mnie z rogu pokoju,
czując wdzięczność i zmieszanie.
Może wystarczająco już się nadźwigalem,
naznosiłem do domu różnych rupieci,
które chowam skrzętnie pod poduszkę,
żeby uwierały w policzek i nie pozwalały zasnąć.
Albo dopiero co się obudziłem.
Komentarze (13)
Skąd ty bierzesz te tytuły? 🤣
Wiersz bardzo dobry - urzeka mnie tematycznie i w jakiś sposób jest mi bliski.
Ze łba. Dziękuję :p
Szalej. A proszę, proszę ;)
Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie mają tu po kilka kont?🤔
Że niby ja?
Szalej. To może być tylko złudzenie, za krotko tu jestem aby wyrokowac ostatecznie...😁
Lechosław_Kerner akurat ja jestem tu - nawet gdyby - pierwowzorem siebie. Co nie znaczy, że nie masz racji. Ludzie mają tu po kilka kont. Nie posiadanie chociaż jednego, dodatkowego, jest tu traktowane jako... Zapomniałem słowa.
Niemniej, wolałbym przeczytać coś o tekście :)
Szalej. Nie będę udawał, że rozumiem zakończenie - ostatni wers, no bo nie rozumiem. Podoba mi sie pierwsza strofa bo jest... faktyczna, tak właśnie jest. Ogólnie nie mój styl czy forma bo ja troche inaczej piszę i co innego mnie kręci ale rozumiem potrzebę pisania tak jak ty to robisz. Na poczatku myslalem, ze to taka, ja to nazywam lista zakupow bedzie...
Dzien wstaje
Kawa nie dopita na stole
Ból istnienia
Ona leży
Świat należał do nas... Już nie należy
Wiesz takie gówno pseudointelektualne, ale nie, przeczytałem dwa razy i jestem na tak. Dam 4.
Lechosław_Kerner dzięki serdeczne. Już spotykałem takich, co to "nie dla mnie", lubię wyzwania :p
To o jakiejś odmianie? Coś co się należało (dobrego) i w końcu?
Nie wiem, wylinka jakaś, na lepsze — z niedowierzaniem, czy przeciwnie?
Bo pierwsze wrażenie jakieś peelowo pozytywne, choć ta pozytywność nieco rozmyta i mylić może.
Początek tytułu oczywisty, ale końcówki złożyć nie mogę...
Końcówka tytułu, to już bełkot 😅
Co do treści - to tak - jakby to...
Nie mogę już pisać. Znikła gdzieś ta potrzeba, ten przymus pisania i mnie. Obrazy, które do tej pory generowała moja głowa - jakieś marzenia, tęsknotki, pragnienie bycia obok - zwyczajnie znikły.
Nie ma ich.
A ja nie umiem pisać, kiedy jest mi dobrze.
I pierwszy raz mam wrażenie, że to nie jest coś chwilowego.
Coś, jak sama wiesz z kim...
Stąd to niedowierzanie.
Szalej.
Czyli dobrze mi pachniało. Wylinka.
Good for you
Tjeri się okaże :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania