KaroL
To ja Karol się nazywam,
wybaczam cię i proszę , ja takich wyrazów używam,
jestem cudny i powabny, spójżcie w moje ślepia,
gdy patrze w lustro w oczach swych nie widzę duszy,
kroje ludzi jak marchewke,
kroje zwierze jak pinezke,
czym wiruje bączek,
jak coś zżera stonkę,
śruta nie wybacza,
to łzy a nie ruje,
na świecie nie ma nędzy,
lecz mi to brak pieniędzy,
krojem zwiedzam różne światy,
ciągle wpadam w tarapaty,
jestem przzecież niepoważny,
jak strup trochę zdarty,
widze szczyny no i gówno,
mówi się no trudno,
tym tym tym tym tym tym tym tym
tym tym tym tym
tyryrymtym
/
Obiecaj mi kochanie że sprawisz że mi stanie,
będe cię pierdolił zwięźle, ale tylko nie czym prędzej,
tędy biegnę, tam pobiegnę,
coś nazpieram , coś mam z sercem,
nie widuje twojej skuchy, nie maluje się na sufit,
krzycze nerce weź me serce,
krzycze dziwce weź coś jeszcze,
robią strupy się na chuju od ruchania kalambórw,
mówią precz lub idź na całość,
Lecz wspomnienie się zesrało,
nie ma kurew, piekła nie ma, nie ma dżdżownic to nie ściema,
ale za to cwana bujda,
kwadrat w kwadrans to wyrówna,
na trójkąty mam posągi i alibi na faworki,
fiut mi utkną w gardle siostry,
nie wyciągne go jak z proszku wełny,
śpiewam jestem pierdolnienty, tańczę no i pale skręty,
właśnie przez to pierdolniętyyyy...
niech mój dziś wizerunek w innej stacji gości,
byś mogłła strawić pokarm i wysrać się w swój nocnik,
niech me gorące ciało, spręży tu powietrze,
by serce pękło z bólu, na polach z obojętności,
niech pokarm cię zabija, niech wszystko wszystkich męczy,
byś dobrze wiedziała że to jam jest pierwszy,
niech serce sługa pana niech ciągle bije w koło,
by z sprężyn cudów w pore zostało się na cole,
niech ci wytną nerke, i kupią mi kokaine,
bo wole zaćpać ryja niż ciebie widzieć,
zostałem sam jedyny dlatego piszę pięknie,
i przyznam tobie szczerze że lepsze to niż kierpce,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania