Karol Ryfer
wpadł do kotłowni
wściekły jak rzadko kiedy
ale kontrolował się
z początku burczał coś pod nosem
potem zabulgotał
aż nagle przestał
jakby się zapowietrzył
problem wydawał się szerszy
niż parę rozdętych żeber
spuścił z tonu i podjął próbę
ogarnięcia sytuacji cedząc że
narobił się
straszny kocioł
Komentarze (7)
Lubię te Twoje zabawy słowem 🙂
Fajnie napisane, świeże, lekkie. Logiczne, przemyślane, ale jest w tym też dużo spontaniczności. Jak złapana myśli, a potem wszystko zbudowane jest wokół niej.
Bardzo miłe :) Dziękuję :)
To radość dla mnie, że tu zaglądasz
i
trafiłaś z tą złapaną myślą...
Polaroid Dzięki. Do zobaczenia 🙂
Polaroid - Plusik za nowe "ujęcie" Karola.
oj... bardzo się mylisz
Polaroid - jak bardzo?
infelia
bardzo bardzo
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania