Karol Ryfer

wpadł do kotłowni

wściekły jak rzadko kiedy

ale kontrolował się

 

z początku burczał coś pod nosem

potem zabulgotał

aż nagle przestał

jakby się zapowietrzył

 

problem wydawał się szerszy

niż parę rozdętych żeber

 

spuścił z tonu i podjął próbę

ogarnięcia sytuacji cedząc że

narobił się

 

straszny kocioł

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Mona Demona 2 godz. temu

    Lubię te Twoje zabawy słowem 🙂

    Fajnie napisane, świeże, lekkie. Logiczne, przemyślane, ale jest w tym też dużo spontaniczności. Jak złapana myśli, a potem wszystko zbudowane jest wokół niej.

  • Polaroid 2 godz. temu

    Bardzo miłe :) Dziękuję :)

    To radość dla mnie, że tu zaglądasz
    i
    trafiłaś z tą złapaną myślą...

  • Mona Demona godzinę temu

    Polaroid Dzięki. Do zobaczenia 🙂

  • infelia godzinę temu

    Polaroid - Plusik za nowe "ujęcie" Karola.

  • Polaroid godzinę temu

    oj... bardzo się mylisz

  • infelia godzinę temu

    Polaroid - jak bardzo?

  • Polaroid

    infelia
    bardzo bardzo

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania