Kaszlę krwią w śmiechu
Szklanki powywracane.
Ktoś opowiada coś, co już było śmieszne wcześniej.
Śmieję się razem z nimi.
Za długo.
Coś ciepłego podchodzi pod zęby.
Na blacie zostaje czerwony ślad.
Rozmazuje go rękawem.
Nikt nie patrzy.
Szklanki powywracane.
Ktoś opowiada coś, co już było śmieszne wcześniej.
Śmieję się razem z nimi.
Za długo.
Coś ciepłego podchodzi pod zęby.
Na blacie zostaje czerwony ślad.
Rozmazuje go rękawem.
Nikt nie patrzy.
Komentarze (3)
Tylko bez krwi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania