Kasztany
Patrz, znów zakwitły kasztany,
mienią się bielą, zielenią.
Zapachem tym nienachalnym
zdaje się, drażnią się ze mną.
Prężą się dumnie ku górze,
z niebem się jakby bratają.
Przepiękne w swojej naturze
uwagę przykuć chcą całą.
W rytm wiatru walca zatańczą
lub tango, gdy ptak zaśpiewa.
Czarować będą swą magią
dostojne i cudne drzewa.
Komentarze (3)
Patrzę przez okno stołówki,
w której dziś piszę maturę
z biologii... Łamiąc ołówki
klnę na tę całą naturę!
Bo miast kasztanów, czy ptaków
tonących w zieleni feerii
mam anatomię robaków,
systematykę bakterii...
😁😁😁
Powodzenia. Trzymam kciuki 😊
E.T. 1979, owszem, byłaś już na świecie, kiedy pisałem; i nie biologię, a historię...
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania