katastrofa (drabble)
Szła do sklepu po chleb i jajka. Usłyszała samolot i zadarła głowę. Zniżał lot, przygotowywał się do lądowania. Gdyby tak spadł, pomyślała. Pikowałby w dół, a ona by patrzyła, z łomoczącym sercem. Uderzyłby w ziemię, roztrzaskał się na kawałki. Huk i chmura jak po wybuchu bomby atomowej. Czy odłamki dotarłyby do miejsca, w którym stała? Czy ludzie by krzyczeli? Na pewno. Chaos, wrzaski, płacz, przerwanie codzienności. Marzyła, żeby coś przerwało codzienność. Chciała być świadkiem czegoś wielkiego, totalnej katastrofy, końca świata.
Samolot poleciał dalej, prawdopodobnie wkrótce wypluje znużonych podróżnych. Wszystkie ich plany pozostaną aktualne, tak jak jajecznica, którą ona zaraz zrobi.
Komentarze (19)
Przyjemny obrazek. Pokazuje jak ludzie marzą, żeby w ich życiu pojawiło się coś, co rozerwie życia prozę. Czy słusznie? Tego nie wiem, wiem za to, że dobra jajecznica też może to zrobić. ;)
Pozdrawiam.
M.
Moja ulubiona, to na pomidorach... Ale w pamięci na całe życie pozostanie ta, którą podawano w schronisku na Hali Kondratowej wprost na maleńkich patelenkach. Dwa jajka na maśle i bułka... Rozkosz!
Alienator, dzięki za komentarz:) Chociaż chyba się nie zgodzę z tą jajecznicą :-D
Pozdrawiam!
jesień2018 Bo pewnie nie jadłaś dobrej jajecznicy ;)
Alienator to musi być to.
Och, jak dobrze to rozumiem, choć nie wiem, czy dobrze to o mnie świadczy. Jeśli chodzi o katastrofy, to moim ulubionym scenariuszem jest śmierć elektroniki. Oczywiście, że i mnie brakowałoby internetu, ale jak rozkosznie byłoby patrzeć na tych wszystkich uwiązanych do telefonów ludzi, którzy nagle nie wiedzą, co ze sobą zrobić :D
Myślę, że wiele osób ma w sobie coś takiego heh. Napisz opowiadanie o swoim pomyśle! :)
Człowiek marzy o jakimś, choćby lekkim, trzęsieniu ziemi, a tu monotonia... i jak żyć?
Fajny ten powrót, po tych marzeniach, do garów... xD
Dzięki serdeczne!
niezłe. Takie myśli czasem nachodzą, podobno tak mózg sprawdza, czy jeszcze nie zwariowaliśmy
O, ciekawe! Dziękuję za przeczytanie i komentarz:)
Jesień2018↔Bywa, że chcemy uczestniczyć w czymś niezwykłym, co faktycznie przerwie powtórkowe czynności. Tylko czy by przeżyła? Bo jeśli nie... to już lepiej ugotować bezpiecznie jajecznicę.
A może właśnie po rozbiciu jajka, wyskoczy mały dinozaur:))→Kto wie:)↔W sumie szerszy temat:)
Pozdrawiam😀
Oczywiście po Tobie spodziewałabym się dinozaura :-D Pozdrawiam!
Widać, że jest znużona życiem, skoro takie myśli jej do głowy przychodzą. Brakuje adrenaliny. Oby nie wpadła na pomysł, aby usmażyć jajecznicę z niespodzianką. Pozdrawiam. :)
Hah, może i tak! Dzięki i pozdrawiam:)
Taki Twój. Tylko Ty mogłaś w kilku zdaniach, precyzyjnie nakreślić stan ducha kobiety zmęczonej codziennością.
Twoje komentarze zawsze poprawiają mi humor! Dzięki:))
Umiejętnie rozpisany stan wewnętrzny. Technicznie bardzo dobrze.
Cóż za niespodziankowy komentarz, dzięki!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania