Katharsis
Umarłem dla poezji
Uszła ze mnie wena
Jak dusza uleciała
W inny wymiar
Przez czarną dziurę
W bezkres
Zbita cisza w klatce
Ciężka jak kamień
Ale jeszcze stoję
Mimo pęknięć
Zbieram siebie z ziemi
Krok po kroku
Choć noc mi się wdziera
W każdy oddech
Szukam katharsis
By powstać na nowo
Wyrwać się depresji
Na przekór wszystkim
I wszystkiemu
wspiąć się na wyżyny
Spokoju
Nabiorę powietrza
Będę oddychał
Pełnią życia
Już wkrótce
Jeszcze jeden ruch
Jeszcze jeden znak
Niech pęknie ten mrok!
Niech puści mój strach!
Z głębin wyjdę silny
Beztroski
Zobaczysz mnie
Gdy wrócę
By wszystkim
I wszystkiemu
Pokazać me wyżyny
Spokoju
Komentarze (3)
Tago Ci życzę nim dam ostatnie tchnienie
..
Czy u Ciebie wszystko okey''
Pozdrawiam
.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania