katownia

wola przetrwania

zamykasz otwierasz oczy

palce plotą rytuał

uśmiechaj się tracąc paznokcie

imadła trzymają lekkość

zanim oderwie się do krzyku

 

to już ostatnia granica

 

krew fermentuje w przestrzeni

od sufitu do piekła

tamta rzeka jest przeklęta

gilotyna przecina ją jak tama

raz za razem

nie da się wejść nie da się wyjść

kiedy jesteś w środku

 

czyjeś wnuki umyją podłogę

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Justyska 2 miesiące temu
    Czytając, w mojej głowie obrazy przestawiały się dość szybko, bez porządku i nie były miłe... Myślę, sobie o czym to jest? A tu ostatnie zdanie stawia czytelnika twardo na ziemi. ktoś to wszystko posprząta.. jak zawsze.
    Pozdrawiam!5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania