KAUCJOMAT
Stoi
W każdym Supermarkecie
Codziennie Go odwiedzają
Człeki dźwigający w siatkach
Swoje skarby
Butelki i puszki kaucjowe
Jak magnez ich przyciąga
Humory też ma swoje
Raz się zacina
Raz zwraca
Puszkę lub butelkę
Raz nie przyjmuję
Bo zgniecione
Jak ma dobry humor
To łyka tak bez umiaru
Potem wypływa paragon
Tak sobie od niechcenia
A potem Człek go bierze
Z uśmiechem na swej twarzy
Paragon ten zdeponuje
I w net robi zakupy
Albo pieniążki dostaje
KAUCJOMAT pomału się staje
Nowym źródłem zarobku
Dla tych co im nie starcza
Wyżyć ze skromnych zarobków
Młode Człeki też chętnie
Z tych usług korzystają
Tak Człeki chcąc nie chcąc
Dbają też o przyrodę
Zbierają puszki butelki
I nic nie zostaje na drodze
W dwudziestym pierwszym wieku
W drugim dziesięcioleciu
KAUCJOMAT jest IDOLEM
Zdających kaucję CZŁOWIEKÓW
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania