Kawa Papierosy Melisa
Wybudzam się kawą powoli, jeszcze resztki ze snów się kołaczą. Potrząsam pustą łupiną,
stukoczą jałowe myśli. Wypijam kolejne łyki pod nikotynowy dym i czekam aż mi się ziści
ostatni proroczy sen.
Papieros za papierosem, rozpędza przede mną dym i mrużę oczy przeciągle, ziewając prosto
ci w twarz.
Słucham twojego oddechu, zgrzytasz zębami przez sen. Jęczysz dziwne wyrazy, jakieś zaczątki słów.
Stoję nad twoim ciałem, całunem okryta już. Jeszcze tylko mi zostało melisę zaparzyć znów.
Na dobry sen bez niespodzianek. Dość mam już proroczych snów.
Komentarze (9)
Boniu... To było straszne. Po tytule spodziewałam się jakiegoś idiotyzmu (bez obrazy), a tu poważny tekst, smutny tekst. Nie do końca go ogarniam, ale na prawdę mnie przeraża. Dlatego nie palę papierosów i nie piję kawy!
Ode mnie 4, bo nie łapię do końca tekstu :)
to o mordercy :)
uczuć...
Dzięki :) Może nie rozpoznałam, bo nie czytam takich tekstów zbyt wiele :)
Salut
Dobre, a tytuł najlepszy 5:)
tytuł mnie przekonał:) krótki, acz treściwe :)
Kurde, no niezła interpretacja tematu :O
Pokazałabym ulubiony fragment, ale musiałabym kopiować wszystko xD
Woah. Nie wiem co więcej powiedzieć. Po prostu woah.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania