Kawa, pieczywo i lazur morza

Codziennie rano budzi mnie zapach

świeżo zmielonej, zaparzonej kawy

i jeszcze ciepłych, pachnących bułek

na śniadanie, a do nich wiejski Biały

twaróg i pomidory zerwane wprost

z krzaczka. Z takim śniadaniem

idę prosto na taras, złapać promienie

słońca uśmiechające się zachęcająco

z błękitnego nieba do człowieka,

grzejąc się przyjemnie, popijam kawę i

jem pyszne śniadanie, ciesząc oczy

widokiem lazurowego, morskiego

brzegu, widocznego nieopodal domu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • piliery dwa lata temu

    Wiadomo, trzeba się pochwalić wczasami w Toscanii. Tam bywa nawet Prezydent. Dzięki za kartkę znad morza. Bardzo jestem ciekaw Twojego wiersza.

  • dr. Kokosik dwa lata temu

    To jest mój wiersz, a w Toscanii nigdy nie byłam i raczej nie będę, a nawet nie chcę tam być

  • piliery dwa lata temu

    Ta relacja to Twój wiersz?

  • dr. Kokosik dwa lata temu

    To nie relacja, to wiersz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania