Kawałek wieczności

Spotkaliśmy się na beskidzkim szlaku.

Długo milczał, chociaż tyle gorących

herbat wypiliśmy razem. Pachniał

wiatrem i rozgrzaną ziemią. Było w nim

coś chłopięcego - rozpływałam się jak wosk.

 

W plecaku ukrywał skrzydlate słowa.

 

Ubywało dnia i nocy. Dym z ogniska

zatrzymywał moment brzasku. Byliśmy

tak blisko, a jednocześnie zbyt daleko.

Wąska dróżka nie mieściła dwóch osób.

 

Zostały sny, które nie mają końca.

Wieczorem zasiadam przy krosnach,

by kolorową nicią wplatać uśmiech.

Pod każdym ściegiem - nadzieja,

 

pod każdym ściegiem - zwątpienie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Raven18 06.11.2022

    Ładny, melancholijny, piąteczka

  • kikimora 08.11.2022

    Dziękuję.

  • Nuria 07.11.2022

    Ważne, że peelka spotkała w swoim życiu kogoś z plecakiem pełnym skrzydlatych słów.
    5!

  • kikimora 08.11.2022

    Tak, to prawda - pozdrawiam.

  • Kavita 07.11.2022

    Bardzo mi się podoba, piękny wiersz

  • kikimora 08.11.2022

    Kłaniam się.

  • Spokojny

  • kikimora 08.11.2022

    To pozorny spokój. Dziękuję.

  • Lotos 07.11.2022

    Uczuciowy.

  • kikimora 08.11.2022

    Cóż, trochę pośpiewałam.

  • Atriskel 07.11.2022

    "Skrzydlate słowa" - ciekawe, jakby to anioł, który unosi Cię krainę raju

  • kikimora 08.11.2022

    Dziękuję pięknie.

  • Dekaos Dondi 08.11.2022

    Kikimora↔Poetycko, acz swojsko. Tak to już jest z tym "wyplataniem" Ścieg ściegowi nie równy.
    Bywa, że coś pomiędzy jednym, a drugim, snem, a realem:)↔Pozdrawiam?:)

  • kikimora 08.11.2022

    Tak. I nasze twarze zmieniają się - pomiędzy. Serdeczności.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania