Kawiarenka
- Proszę kawę. Mocną! Najlepiej to potrójne espresso
- Śmietanka do tego?
- Nie! Bez śmietanki!
- Mocna amunicja.
- Taki dzień dzisiaj. Jakiś śpiący jestem
- Kawa będzie gotowa za pięć minut. Poproszę dwadzieścia pięć złotych.
- Proszę trzydzieści, ale żeby ta kawa coś wniosła do mego życia.
- To zależy tylko od pańskiej psychiki
- Doprawdy? A co wiesz o mojej psychice?
- Jest pan tu zaledwie od dwóch minut. Więc niewiele wiem. Ale zmieni się to za pół godziny.
- I co? Zamierza pani stać przede mną i spoglądać, jak popijam kawę
- Nie! Będę stała nad panem i zadawała pytania
- Ale ja może sobie nie życzę. Przyszedłem się tu napić kawy.
- Kawa gotowa. A nie spytałam się o cukier. Chce pan?
- Cukru też nie chce. Mam ochotę na gorzką, gęstą espresso. I bez wody.
- Proszę.
- Jak się tutaj pracuje?
- A dobrze! Nie narzekam! Mam tu styczność z bardzo pozytywnymi ludźmi.
- Nie zaliczam się do tego grona.
- Nie wiem! Przecież powiedziałam panu, że za krótki czas pan tu jest. Nie mogę wystawić jakiej kol wiek opinii.
- O cholera! kawa się rozlała. Przepraszam.
- To nic. Zrobię następną.
- Przepraszam.
- Chusteczki dla pana.
- Dziękuje.
- I tu proszę kawę. Taka sama jak tamta. Potrójna espresso.
- Masz wydać z setki?
- Ah nie! Na koszt firmy.
- Proszę! Ja nalegam, aby zapłacić.
- Powiedziałam, że nie trzeba.
- No dobra. Nie chce się sprzeczać. Czym się zajmujesz poza pracą w tej kawiarence?
- Studiuje.
- A jaki kierunek. Można widzieć?
- Kryminologie
- Ooo! Ostro! Będziesz policjantką?
- Tak! Jak tata.
- Ojciec też jest gliniarzem?
- Był. Dostał kulkę w plecy od pewnego gangstera
- Przypomniało mi się, że mam płaszcz do odebrania z pralni. Bardzo dobra kawa. Dziękuje bardzo.
- Nigdzie pan nie pójdzie
- Słucham?
- Nie będę owijać w bawełnę. Parę lat czekałam na spotkanie z panem
- Chcesz abym ci w czymś pomógł?
- Tak
- Ja już nie pracuje w tym zawodzie od kilku lat. Wyszedłem z formy.
- Grzech to grzech. Nie zmyte, póki się nie dostanie rozgrzeszenia a nie przypominam sobie, aby pan był w sądzie.
- Nie byłem. Nie zamierzam tam iść.
- Więc?
- Czekam na pytania.
- To milo. W rzeczy samej, to nie ma pan innego wyboru. Nie pozwolę opuścić panu tej kawiarni.
- Wiem
- A zatem, przejdźmy do pytań.
- Zaczynaj
- Pracował pan z moim ojcem. Tego trefnego dnia, nie było pana z nim.
- Byłem chory. Popiłem dzień wcześniej. Kac mnie męczył. Zadzwoniłem na komisariat do przełożonego, że nie pojawie się w pracy.
- Prowadziliście sprawę pewnej szajki. Znał pan członków tego gangu?
- Tak! Kilku z nich już zapuszkowałem w przeszłości.
- Więc ta robota była niebezpieczna.
- Żadna robota nie jest łatwa. W naszym fachu to wszystko może się zdarzyć.
- Miałeś być wtyczką w tej akcji. Byleś! Ale dla z których stron?
- Ja byłem wtyczką a twój tata współpracował z tym gangiem. Na serio! Wiedział dużo, czerpał olbrzymie zyski z powiazań i z lewych interesów. Myślisz, że skąd masz kasę na prowadzenie tej kawiarenki? Wiesz, ile zarabia policjant?
Komentarze (2)
Sam dialog jako próba przekazania czegoś? Może i ok.
Intrygująco staje się w połowie, kiedy amator "kawy espresso" zdaje sobie sprawę, z kim ma do czynienia.
Na końcu ciekawy zwrot akcji. Podobało mi się.
Kilka drobiazgów:
Czasami brak kropek na końcach zdań.
"jakiej kol wiek opinii." - jakiejkolwiek
"To milo. " - miło
"Byleś! Ale dla z których stron?" - byłes
Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania