Każdy zasługuje na miłość (?)
Kto z nas nie słyszał kiedyś tego jakże pięknego frazesu. Z całą pewnością, i to nie jednokrotnie. Ciężko się nie zgodzić, prawda drogi czytelniku? Nie sposób przejść obojętnie, czyż nie? Cztery słowa, dwadzieścia dwie litery, i ten wydźwięk. O tak!
Czy wszak nie wszyscy zasługujemy na tą właśnie dozę ciepła? Czyż to nie nam, i to już od wczesnych lat dzieciństwa, powtarzano, że pewnego dnia nasze życie nabierze barw? Że pewnego dnia, światło nadziei wyjrzy zza posępnych chmur bezsensowności życia? Że dnia pewnego, na naszej drodze ukaże się dziewcze, pięknością dorównujące Aniołą?
A my głupcy, jak jeden mąż, twierdziliśmy że to brednie. Jeno bajania starszych w tedy od nas, nie wierzyliśmy. Albo wierzyć nie chcieliśmy.
Tak czy inaczej, jak to zazwyczaj bywa, życie zweryfikowało nasze słodkie mniemania o nim. Wszak na tym piękno młodości polega, mylić się i uczyć.
Spokojnie, mój drogi czytelniku, nie mam zamiaru w tekście tym ani o samej miłości, ani o młodzieńczych latach z Tobą w dywagacje się wdawać. Choć tematy to doniosłe, a i sama rozmowa oboje z nas do nie jednej konkluzji doprowadzić by mogła, zostawmy to na inny czas i miejsce. Skupmy się zatem jedynie na wyżej wspomnianym frazesie.
Myślę, że Ty i ja, zgodzimy się w stwierdzeniu, że to właśnie miłość nadaje życiu sens. Tudzież jej sensem jest. Jak również, przyznać mi rację musisz, człowiek człowiekowi nie równym być jest w stanie. Jesteśmy kłębowiną wszelakich problemów, trosk, uczuć i doświadczeń. Jak zatem, z taką łatwością, przychodzi nam jednogłośnie stwierdzać, że każdy z nas na miłość zasługuje? Czyż to nie absurdalne z naszej strony? Zważywszy, że nie z małą liczbą ludzi złych i okrutnych padół smutku przyszło nam dzielić. Czy i oni zatem na miłość zasługują?
Koncepcja dobra i zła zawsze wymowna być była, i wielokrotnie przeze mnie przytaczana jest, aczkolwiek niezbędna wydaje mi się być. Czy największe szumowiny również na dar miłości zasługują? Czy może, to właśnie przez jej brak, takimi się stali?
Jeśli tak, to cóż to bowiem za dar, skoro każdy go godzien? Jeśli nie, jak zatem być go godzien można?
Czy może nawet i nie trzeba? Być może, nie kwestia to dobra, czy zła, czy bycia godnym, czy nie. Jedynie czasu i miejsca.
Uważałem, uważam i uważać zawsze będę, że nawet na miłość zasłużyć trzeba. Być jej godnym. Każdego dnia, krok po kroku, do niej dążyć. A kiedy się ją wreszcie znajdzie, na laurach nie spoczywać! Dalej do perfekcji zmierzać, świadomym, że perfekcja perfekcji nie zawsze u każdego tym samy będzie.
Po raz kolejny, mój drogi czytelniku, zostawiam Cię z masą pytań bez odpowiedzi, za to z pewną maksymą:
„Miłość to dar, a o dary trzeba dbać.”
Jak zawsze, to była przyjemność spędzić z Tobą ten czas.
CA.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania