Poprzednie częściKeep on loving you

keep on loving you 2

Gdy byłem kimś. wstałem poszłem w dal,

a może to był bliż,

nie wiem nie jestem pewien,

chyba pierdolne sobie w łeb,

przykro troche jest,

drętwo ale jest jak jest,

może dziś przyśnisz mi się,

może wstane z kolan,

może wróci ktoś,

by mnie pokonać,

ale teraz wiem ale teraz wiem,

wszystko z miłości robie więc ,

opanuj faze głupi chuju,

stul swą mordę ,

bo wiszisz na chuju,

jebać pigwiny, jebać czerń,

jebać wszystko co kocham,

to jest szum tych serc,

w stole jest krzesło,

w świecie jest też,

nie mam na nic tu,'

a gdy pójdę tam, też będzie nic,

pierdole to kurwa,

czemu jest jak jest,

wczoraj jest jutro,

jutro teraz jest,

a żeby cie chuj

a żeby cie chuj,

wciąż zimno jest,

chociaż troche ciepło też,

zjechałbym na sankach,

w taką podłą noc,

lub jebał cię po prostu w ryj,

nie mam gdzie włożyć,

ale tobie też nie ma kto,

kto powie mi cześć ten będzie miał,

pluskwy w swym domu ,

o żesz kurwa mać,

mać to jest to co w kurwie chleb,

nie mam na frytki więc co innego zjem,

może się przyśnisz ale nie ma tu ściem,

wszytko gównem jest,

ty z resztą też,

tak jak i ja nie lubisz tego co,

stoi w kolejce,

i nie widzi nic,

pierdol teraz rytm ,

pierdol teraz sny,

bo pójde precz,

powiedz gdzie kino domem jest ,

chciałbym na filmie wystąpić też,

był bym jak kjano riws,

albo inny twist,

bo w moim sercu ciągle tylko mrok,

nie mam cukierków tobie,

bo żeś przegrał,

wszystko przegrywasz, i liczysz na cud,

otóż cuda nie zdarzają się,

może na wiosne spotka mnie dziś jeż,

jezus jest jak jeż,

a pan bóg to zwykły pies,

każdy tutaj ma kolce,

może tego nie wieszz,

możże ci powiem, to ale potem,

pierdol dziwki też , i bądź też jak zwierz albo i sęp,

wilki wyją do księżyca gdy,

w trawie coś piszczy,

mówisz co do chuja,

gdy nastanie czas,

wejdę tam gdzie gra,

się bawi z mną,

na różańcu kartek dużo jest,

a wa marcu jak w garncu tobie też,

mi tęczy nie ma tak jak i ciebie,

bo to bujda jest,

taka że szok albo nie wiem co,

może dziś stracisz węch albo wzrok,

nie mi pytać nie mi szukać gdy,

nie widze cię,

kiedyś było coś,

teraz tylko nic i chuj,

kiedy coś było,

nie wiem też już sam,

może dziś znikne,

na wieki gdzieś tam,

potem wrócę tu

bo bez sensu nie istnieć,

temu się budzę bo nie lubię nie być,

a ty co lubisz a ci co lubią,

może widzisz mnie,

może ci kopa pizne,

żebyś wstał,

może zajebie tobie cegłą w łeb,

no bo czemu nie,

albo pójde i utopie się,

sanah mnie wkurwia, już nie lubie jej,

może w przyszłości będe też jak pies,

albo jak suka,

czego szukasz tu a czego tam,

może bym ci pomogł,

ale po co wiesz,

teraz nie staje mi fiut ni chuja,

kiedyś to ciągle mogłem ruuchać,

ale ktoś zje a ktoś wysra się,

i będzie plesz,

w dupie mam kurwinoxy albo nie,

to jest denny pic dla żałosnycch żyć,

lecz to nie film,

to zwykłe porno,

jeśli wiesz jak jest,

może dziś przyjdziesz,

ale kto to wie,

może zjadłbym gówno może nie,

no bo czemu nie,

gówno przecież smak ma też,

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania