kiedy czas przyspiesza
tej nocy tak w biegu
wysyłaliśmy listy szeptami prosząc
o kolejny dzień
była przeraźliwie długa
i miękka
w powietrzu przesyconym twoim zapachem
kiedy pot miesza się z zapachem perfum
na kolanach liczyliśmy kolejne kwadranse
nie modląc się wcale
kiedy godziny skróciły się nad ranem
nie wierzyliśmy na siłę przeczuciom
czas spakował walizki w tę ostatnią podróż
razem z zamkniętymi powiekami
zatrzasnął głucho niebo
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania