Poprzednie częściKiedy krzyczą anioły - PROLOG

Kiedy krzyczą anioły - Rozdział II

Jego dłonie przyćmiły moje niewymówione krzyki, które błagały o wolność. Jego dłonie, tak zimę i znienawidzone rozgrzały moje ciało. Jego dłonie pozbawiły mnie duszy. Jego dłonie, zabrały mi ostatnią cząstkę nadziej. Wędrowały po moim ciele wciąż niżej, nie oddalając jednak ostrza zdyb daleko, od mojej krwawiącej szyi. Czułam jak krople deszczu delikatnie łaskoczą mój kark. Łzami nieba okazał się jego płacz, tak spragniony przez świat. Uczucia. Jego gardło wydało cichy jęk, zanim zdołało wypowiedzieć jakiekolwiek słowa.

 

- Pomóż mi.. proszę! - wykrzyknął,a jednocześnie wyszeptał niczym najpiękniejsze i najsmutniejsze słowa na świecie. Jego głos był pełny bólu i walki do której musiał stanąć. - Chcą mi je zabrać, a ja nie chcę... - wydawał się niemal bredzić bez sensu, jakby motyle zabrały jego słowa i poleciały z nim na całkiem inny kwiatek. I nie była to już róża, lecz trochę trawy, już zwiędłej i obolałej. Razem z mową, zabrano mu wszystkie siły, jakie zdołał jeszcze zachować. Zażenowany, opadł na kolana wydając przy tym odgłos cierpienia, żalu, i niezrozumienia. - Chcę znowu móc marzyć. Oddaj mi to. Oddaj mi marzenia, szczęście i smutek!

 

Opadłam delikatnie biorąc w dłonie jego zmoknięte włosy, przymknęłam oczy. Cały strach zniknął, znowu zamieszkałam ziemię. Zamiast tego moje rozdarte serce ogarnął żal, i współczucie.

 

- Co się ze mną dzieję? - spytałam, chowając twarz w odblask księżyca, zakrywając ciemnością zakłopotanie. On tylko wyraził gest zdziwienia, co wydało mi się tak bardzo piękne. Ludzkie.

 

- Od jak dawno tu siedzisz?

 

-Odkąd spalono miasto. - odwróciłam się w stronę ściany, którą ozdabiały setki małych kresek. Od spalenia miasta minęło ponad pięć lat. Uraczył mnie cudnym zdziwieniem, kiedy ja starałam się ukryć wstyd. - To jedyne miejsce, gdzie moje się ukryć. Tylko tu, udało mi się schować moje uczucia, by mi ich nie zabrano.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • NataliaO 19.05.2015
    Masz piękny dobór słów. Opisy są bardzo przyciągające uwagę; 5:)
  • KainaBref 20.05.2015
    Po trzecim "jego" zgubiłam się w liczeniu. Wiem, że czasem trudno zbudować zdanie nie powtarzając słowa, ale bardzo razi. Jego dłonie x ileś tam, za chwilę znowu jego i jego.
  • desperatehell 20.05.2015
    akurat z tym powtórzeniem "jego dłonie ", to po prostu mam taki styl pisania, i nie zamierzam tego zmieniać :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania