Kiedy łzy wyschnęły
Kiedy łzy wyschnęły mi na starych
kapciach,
smutek się ośmielił, dał mocnego klapsa.
nie wiem, czy zasnęłam, nie wiem, co się
stało-
Jawa się zacięła, omam wszedł na
całość.
I nagle chochliki starły się z
Prześmiewcą:
"Dosyć tej krytyki! Ona jest poetką!"
Ciary mnie obsiadły i szukały pięt,
gdy do mnie dotarło, że to nie jest sen.
Komentarze (3)
Jakby to rozwinąć, to byłby niezły materiał na piosenkę.
Napiszę tak… zdecydowanie wolę już Twój poprzedni wiersz😉… nie daje ocen, bo go bez sensu. Ale dla mnie niestety, nie jest to dobry wiersz.pozdr.
A skąd się wzięło to ''łzy wyschnęły"?
Teraz, po tym ''wyschnęły'', uważam, że ktoś robi sobie jaja... i tyle
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania