Kiedy łzy wyschnęły

Kiedy łzy wyschnęły mi na starych

kapciach,

smutek się ośmielił, dał mocnego klapsa.

nie wiem, czy zasnęłam, nie wiem, co się

stało-

Jawa się zacięła, omam wszedł na

całość.

 

I nagle chochliki starły się z

Prześmiewcą:

"Dosyć tej krytyki! Ona jest poetką!"

Ciary mnie obsiadły i szukały pięt,

gdy do mnie dotarło, że to nie jest sen.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Grisza godzinę temu

    Jakby to rozwinąć, to byłby niezły materiał na piosenkę.

  • Bernadetta12345 godzinę temu

    Napiszę tak… zdecydowanie wolę już Twój poprzedni wiersz😉… nie daje ocen, bo go bez sensu. Ale dla mnie niestety, nie jest to dobry wiersz.pozdr.

  • Grafomanka godzinę temu

    A skąd się wzięło to ''łzy wyschnęły"?

    Teraz, po tym ''wyschnęły'', uważam, że ktoś robi sobie jaja... i tyle

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania