Kiedy nie będzie jutra

a kiedy już odejdziemy

 

słońce zgasi za nami światło

wsuwając promienie między liście

pogładzi chropowate konary

 

szkoda

 

tych słów które padły

i tych co nienarodzone

uwięzione w gardłach i pod językiem

 

bez szans na zrozumienie

 

nad nami ptaki tak samo głodne

i ten sam chleb na zbutwiałej ławce

 

przechadzając się ulicą

ktoś jak my dostrzeże te same cienie w oknach

 

od matowych ciężkich zasłon

 

wciąż niewypranych

Średnia ocena: 2.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • ireneo 2 mies. temu

    dobry wstęp do szukania nieskończoności. Jakoś tak zaczynało się rozważać co potem. Zazwyczaj wychodził bóg, pan wiecznego świata, który nie pozwolił naturze unicestwić tak zakochanego w sobie bytu.

    Poczęciem otworzyła się droga do bycia, zgonem do stanu sprzed poczęcia. Czy ktoś ten stan wspomina z przykrością, brakowało czegoś? Wiadomo, ze niczego nie brakuje tym którzy wszystko mają. I z tym trza zasypiać. Żywi jeszcze, dodadzą - na amen. Zmarli już niczego nie doświaczają. Firany żadnym problemem.

  • Marabut 2 mies. temu

    Tak naprawdę nigdy nie odchodzimy....
    Rozsuwamy tylko ciężkie, matowe zasłony.
    *****

  • Sokrates 2 mies. temu

    Albo zasuwamy za sobą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania