kiedy ulice widzą wszystko
przejedź się ze mną tym jednym
tramwajem
w którym wieczorami
szepty tulą się w oknach do szarych kamienic
ocierając o chropowaty tynk
na zakrętach spojrzenia kaleczą się
zahaczając
kiedy tęczówki prawie sklejone
pożądaniem
kolorowe neony
oświetlają migocząc ciepłe dłonie
wsunięte pod szary wełniany płaszcz
chociaż parę przystanków
nie wysiadaj
Komentarze (1)
Oddawaj mi ten wiersz! Już, natychmiast! To ja go chciałem napisać! :D :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania