tatuaże mlecznej drogi
nie wiem czy potrafię zrzucić koszulę
i stanąć przed lustrem
najbardziej się boję że zobaczysz tatuaże
ogromne jak dzielące słowa
albo kamienie
szukałam ich pod mostem
tym samym na którym znaleziono naszą melodię
płynęła w ekstazie później roztrzaskała się o brzeg
gdzieś jeszcze leżą struny
chciałam je pochować zamknąć trupom usta
wszak nadal siedzą pod skórą pieką od dotyku
chociaż nie był to policzek wymierzony w jutro
przecież tak naprawdę to tylko czas się zgubił
jakby poszedł w inną stronę
ktoś mówił że wtedy księżyc tańczył na mlecznej drodze
do upadłego
Komentarze (15)
Pisząc, że nie rozumiem pewnego wersu- zrozumiałam go i skasowałam. Piszę więc, że wiersz bardzo mi się podoba, leci 5!
Dobry tekst
Trudne (za dla mnie), nie skumałem z połowy metafor.
No coś Ty, yanko. Ten trochę prostszy od innych...
"przecież tak naprawdę to tylko czas się zgubił" - to!
OK, mam już wspomnianą przestrzeń, choć w parze z nią metafory straciły nieco na zębie. Są delikatne.
Całość łatwiejsza interpretacyjne, więc taka dla mnie. Z drugiej strony tematyka u Ciebie już poruszana. Miejscami bardzo dobre, miejscami zbyt osobiste-hermetyczne, bym moc współodczuwać
Starałam się, Can. Kiedyś było mi dobrze tak pisać, dzisiaj, to męka - za daleko odeszłam. Wiem, powinnam więcej myśleć o czytelniku, ale chyba zbyt wielka egoistka ze mnie, zresztą nigdy nie pisałam pod publiczkę, zawsze z przymusu serca - oczyszczająco.
Dziękuję, że zostawiłeś ślad.
Pozdrawiam.
I tu inny zapis treści, fajny, jest oddech, odwaga. Naturalniej, płynniej oddana treść. Historia.
Ciekawy metafora tatuażu.
Podoba mi się.
Ale tytuł nie... i sama nie wiem czemu. Zbyt duża sugestia?
Wrotycz mi też się tytuł nie podoba, ale z braku laku i kit git... jakoś nie miałam pomysłu, pustka totalna.
Miło, że mnie nawiedziłaś, dziękuję.
tatuaże mlecznej drogi - ?
Widzisz jaka Ty jesteś mądra. Dziękuję pięknie.
Naprawdę się przydałam? Dziękuję!! :)))
Wrotycz zawsze się przydajesz, nawet jak Twoje spojrzenie jest bardzo odległe od mojego zamysłu, to jest wskazówką, przecież nic tak nie cieszy jak świadomość, że jeszcze jest coś do zrobienia, poprawienia. Sama wiesz, osiąść na laurach - to śmierć.
Tak więc nie tylko się przydajesz jesteś wręcz niezbędna.
Nic mnie nie poruszyło w tym wierszu. Jak widać, muszę szukać dalej. Co do "Tatuaży mlecznej drogi" - nie zgadzam się z podmiotem lirycznym w żadnym fragmencie utworu. Ten jego problem przedstawiony w pierwszej strofie wcale mnie nie wprawia w zainteresowanie, nie współodczuwam wraz z nim, w sumie tyczy się to i rozwinięcia. Jeszcze to hasło, że "to czas się zgubił" - głupie pierdzielenie, czas jest najsilniejszy z nas wszystkich, jego nic nie poruszy, wciąż bezwzględnie odliczał będzie sekundy, minuty, godziny, lata... Dwójka ode mnie.
O, widzę, że Ty metaforę rozumiesz jak nikt... albo jak większość tutaj. Jestem pod wrażeniem, naprawdę.
Jeśli można zapytać, to jaki Ty problem podmiotu masz na myśli, tak z ciekawości pytam?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania