kiedy w bieli nie do twarzy
z otwartych dłoni wypadło ostatnie, co od dawna
chroniła przed złym spojrzeniem. jej świat zamknięty
w kawałku szarości leżał podeptany, jak struny gitary,
które kiedyś zrywała, żeby nigdy nie wydały dźwięku.
przy pomoście dogasał żar ogniska, nawet papierosy
skończyły się, zanim świt dotknął ziemi.
siedzieli zamyśleni, mając tylko siebie, a może była sama,
zapatrzona jedynie w cień przed oczami.
odejdzie, jak zawsze, kiedy przebudzi się dzień
i zabierze kontury iluzji.
Komentarze (26)
Piękny wiersz ❤️🌻
Super wiesz ❤️🌻
...
w lustrze które
obserwowało wieczór
zniknęła rysa
dzieląca myśli
spotkały się na chwilę
wymieniły treścią
zatrzymały się
przy ostatnich słowach
aby odpłynąć
swoim nurtem
mimo że kontakt
był na tyle silny
aby się nie rozdzielały
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Andrew znowu napisał wiersz... dziękuję
I odpozdrawiam, i miłego wieczoru...
Grafomanka 🌸
Trudno mi jednoznacznie zinterpretować o czym piszesz. Ale to właśnie cenię w poezji, między innymi. (5)
Dziękuję, Adamie, za przeczytanie i komentarz
"
"Karolexification 2 miesiące temu
Głębokie jak wnętrze mojej $÷∆π, "
No i oszalał... do reszty
Aj, jej, ahhh...opuszczasz się moja miła, jakbyś swoją twórczość zaczęła okrajać jak kartofla, w kostkę, a potem wmawiała, że to tak ma być bo na zupę.
Nie, po prostu piszę jak lubię, a nie jak oczekujesz... a jeśli nie podoba Ci się, no cóż, jestem pewna że przeżyję i Ty też...
Grafomanka no i ja się z tym zgadzam, nie może się wszystko, zawsze podobać.
Materazzone, nawet nie musi... xD
Grafomanka wolność gustu!
Materazzone, nie gadam z tobą. źle o mnie piszesz u Szaleja, kumpel tak nie robi, więc... powodzenia!
Grafomanka ale wiesz, że jesteś jedną z tych dwóch osób?
Ładne rymy.
NO!
Ładne? Cudne po prostu... xD
może lepiej jeśli dzień nie wstanie.
podoba mi się, choć kara wymierzona bezbronnej gitarze całkiem surowa:(
Nie lepiej... Dziękuję za przeczytanie
Grafka...
Całość, ale te dwa fragmenty najbardziej:
"jak struny gitary,
które kiedyś zrywała, żeby nigdy nie wydały dźwięku"
"odejdzie, jak zawsze, kiedy przebudzi się dzień
i zabierze kontury iluzji"
To chyba jeden z najsmutniejszych Twoich wierszy...
Piękny zwiastun końca... i początku nowego
Czy ja wiem...
Grafomanka ja wiem tylko tyle, ile zjem, więc nie przejmuj się moimi głupotkami. 🤣😁
theodoros, kiedy wiersz ma jedną interpretację, to jest źle napisany, ale gdy kilka, to już połowa sukcesu, więc nie przejmuję się, wręcz przeciwnie...
Z otwartych dłoni wypadło ostatnie. Od dawna
chroniła przed złym spojrzeniem, swój świat zamknięty.
W szarości podeptany kawałek; jak struny gitary,
Nigdy nie wydały dźwięku.
Przy pomoście dogasał żar ogniska, Papierosy
skończyły się, zanim świt dotknął ziemi.
Mając tylko siebie, siedzieli zamyśleni...
A może była sama?.
odejdzie, kiedy przebudzi się dzień ; jak zawsze
i zabierze kontury iluzji.
Tak bym to zapisał. P.s Wiersz bardzo ładny
Ładnie...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania