kiedyś to słońce
kiedyś to słońce było oczkiem w głowie
pobliskiej ludności
w nim przychodzili na świat i w nim go
opuszczali
czesali je
starali się
i dobrze im szło
wychodziły im umizgi i podlizywania
tańce i śpiewy
zadłużali się żeby je wykarmić
zadłużali się żeby się wysłowić
jasno i słonecznie
w pełni i dobitnie
kiedyś to słońce opatrywało rany wojownikom
i przewijało niemowlęcia w kołyskach
to wszystko działo się jakiś czas temu
działo się to pod wpływem ciepła wydzielanego przez słońce
te chwile nie chwycą drugi raz
słońce się zdewaluowało
zastąpiły je lampki w głowach
które dają jeszcze więcej ciepła
na widok bożków pomniejszych
acz licznych
bardzo
Komentarze (8)
Dawno, dawno temu, w wakacje, zmieniałem słoneczko po kilka razy.
Jeżeli myślimy o tym słoneczku, to zazdroszczę.
Ciekawie.
Dziękuję...
Jakieś to słabe... no pogadałeś sobie, ale poezji zapomniałeś dodać.
Rzeczywiście, trzmiel ze mnie... Ehhh.
5/5 bardzo ładne
Fajnie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania