Kieliszek
siedzisz obok mnie
na odległość szklanki
dolewasz czerwone wino
cienką strugą
w kieliszku byłoby ładniej
wytworniej
tylko parę centymetrów
dzieli nasze oczy
nie patrzysz
nasze krawędzie dłoni
nigdy się nie dotkną
choć podajesz mi butelkę
nie raz
dotknąć możesz jedynie krzykiem
kiedy język umiera
chowając się
przed głosem
szeptem też możesz zranić
staram się być głucha
Komentarze (1)
Ciekawy myk z tym dotknięciem krzykiem i niedotknięciem krawędzi dłoni. Różne twarze przemocy - szeptem, krzykiem, ciszą, przykre.
Bardzo ładna puenta i bardzo dobry wiersz ¬‿¬
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania