Kim jestem , czego chcę. ?
I…
Rozmyślamy.
Dlaczego?
Bo chcemy zrozumieć.
Co takiego?
Świat, innych ludzi, ich zachowania, decyzje i motywy.
Ale czy równie często próbujemy zrozumieć samych siebie?
Dlaczego postępujemy tak, a nie inaczej?
Dlaczego potrafimy dostrzegać błędy innych, a tak trudno przychodzi nam zauważenie własnych?
Dlaczego zastanawiamy się nad tym, jacy są ludzie wokół nas, ale tak rzadko pytamy samych siebie, jakimi ludźmi jesteśmy dla nich?
Czy jesteśmy dobrzy?
Czy możemy stać się lepszym?
Jak tego dokonać?
Dlaczego jedni chcą być lepszą wersją siebie i z tego czerpią sens gdy inni nie widzą takiej potrzeby?
Czy potrafimy być wyrozumiali, kiedy łatwiej jest osądzić?
Czy umiemy słuchać, kiedy wolelibyśmy mówić?
Czy potrafimy przyznać się do błędu, przeprosić, zmienić swoje zachowanie?
Czy zastanawiamy się czasem, ile dobra wnosimy w życie innych, a ile bólu pozostawiamy po sobie, nawet jeśli nie było to naszym zamiarem?
Dlaczego tak łatwo przychodzi nam oczekiwać od innych zrozumienia, szacunku i uczciwości, a tak rzadko sprawdzamy, czy sami dajemy im to samo?
Przecież każdy z nas ma swoje racje, swoje doświadczenia i własny sposób patrzenia na świat.
Ale czy to, że potrafimy uzasadnić swoje zachowanie, oznacza, że zawsze postępujemy właściwie?
Czy dobre intencje wystarczą, jeśli nasze słowa ranią?
Czy możemy uważać się za dobrych ludzi tylko dlatego, że nie dostrzegamy w sobie niczego złego?
A może właśnie na tym polega problem.
Tak wiele czasu poświęcamy na analizowanie innych. Próbujemy odkryć, dlaczego ktoś zachował się w określony sposób, co miał na myśli, co nim kierowało.
Szukamy odpowiedzi, wyciągamy wnioski, wydajemy osądy.
A kiedy ostatnio zatrzymaliśmy się, by zapytać samych siebie:
Czy ktoś czuje się lepszym człowiekiem dzięki temu, jak go traktuję?
Czy jestem dziś lepszą wersją siebie niż wczoraj?
Czy potrafię dostrzec własne wady, nie usprawiedliwiając każdej z nich?
Czy naprawdę próbuję się zmieniać, czy jedynie oczekuję, że zmienią się inni?
Nie musimy być idealni. Nie chodzi przecież o to, by nigdy nie popełniać błędów.
Chodzi o to, by umieć je zauważyć.
By mieć odwagę przyznać, że czasem to my jesteśmy powodem czyjegoś smutku, rozczarowania lub cierpienia.
By nieustannie uczyć się siebie, korygować własne zachowania i stawać się człowiekiem, z którym innym jest choć odrobinę łatwiej żyć.
Bo może prawdziwy rozwój nie zaczyna się wtedy, gdy wiemy coraz więcej o świecie.
Może zaczyna się wtedy, gdy coraz więcej rozumiemy z samych siebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania