KkkkKkk.

Za uchem, zaraz obok wężowych łusek,

porasta mnie mech.

Nabieram kory i stapiam się w sekundy,

które trwają przez oddech, a potem kwitną.

Wdech.

Nabieram przestrzeń do płuc,

wypuszczam stabilność, odpowiednik haczyka,

który traktujesz jako kolczyk.

Zakładasz na noc.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Laura Alszer 27.08.2024

    Dobry wiersz!
    Ale skąd ten tytuł?

  • Szalej. 27.08.2024

    Pierwsza litera imienia. A sama jedna, nie mieści się w tytule

  • Laura Alszer 27.08.2024

    Szalej. Dzięki za wyjaśnienie

  • zsrrknight 27.08.2024

    w ostatnim wersie powinno być "zakładasz"

  • a w szóstym "płuc"

  • Szalej. 27.08.2024

    Poprawione oba, dzięki

  • PatrycjuszKR 27.08.2024

    Bardzo ciekawie 😉😊

  • Szalej. 27.08.2024

    Dzięki

  • wikindzy 27.08.2024

    Coś ma, taki inny, ruszyła nowa nowa linia produkcyjna.

  • Szalej. 27.08.2024

    Mam nadzieję. Miałem spory zastój i na nowo uczę się pisać

  • wikindzy 27.08.2024

    Czy Michael odszedł?

  • Michael 27.08.2024

    Marcin kocham cię, pamiętaj o tym zawsze...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania