KkkkKkk.
Za uchem, zaraz obok wężowych łusek,
porasta mnie mech.
Nabieram kory i stapiam się w sekundy,
które trwają przez oddech, a potem kwitną.
Wdech.
Nabieram przestrzeń do płuc,
wypuszczam stabilność, odpowiednik haczyka,
który traktujesz jako kolczyk.
Zakładasz na noc.
Komentarze (12)
Dobry wiersz!
Ale skąd ten tytuł?
Pierwsza litera imienia. A sama jedna, nie mieści się w tytule
Szalej. Dzięki za wyjaśnienie
w ostatnim wersie powinno być "zakładasz"
a w szóstym "płuc"
Poprawione oba, dzięki
Bardzo ciekawie 😉😊
Dzięki
Coś ma, taki inny, ruszyła nowa nowa linia produkcyjna.
Mam nadzieję. Miałem spory zastój i na nowo uczę się pisać
Czy Michael odszedł?
Marcin kocham cię, pamiętaj o tym zawsze...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania