kładzie dłoń na piersi, uderza
wyrywa się
somnam bólik
od siedmiu boleści
gdy ty rzucasz piachem
w jej oczy
gdzieś
byle dalej
mija szalone latarnie
syreny przyciśnięte
do masek samochodów
wyjące gardłowo
ulicznie
wsiąka w chodnik
z deszczem
z szeptanymi bezwiednie modlitwami
ktoś dzisiaj nie zaśnie
ktoś zedrze na nim kolana
Komentarze (15)
Tu napiszę "wow". Jest moc!
Jeju... Dziękuję bardzo :)
Też myślę że bardzo udany :)
Dziękuję :)
Somnambulik... dalej, jest świetny wiersz.
no chyba że od bólu ... to ok
piliery tak, musi być "somnambólik". Dziękuję :)
Roma w takim razie dałbym myślnik, podkreśli ironię
somnam-bólik
albo, choć spację
piliery ok, dobry pomysł. Dzięki, już zmieniam.
https://www.youtube.com/watch?v=Ex05XUddWMk
:) dobrze było posłuchać
Doobreee 👌
Dziękuję pięknie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania