kładzie dłoń na piersi, uderza

wyrywa się

somnam bólik

od siedmiu boleści

gdy ty rzucasz piachem

w jej oczy

 

gdzieś

byle dalej

 

mija szalone latarnie

syreny przyciśnięte

do masek samochodów

wyjące gardłowo

ulicznie

 

wsiąka w chodnik

z deszczem

z szeptanymi bezwiednie modlitwami

 

ktoś dzisiaj nie zaśnie

ktoś zedrze na nim kolana

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • TseCylia 10 miesięcy temu

    Tu napiszę "wow". Jest moc!

  • Roma 10 miesięcy temu

    Jeju... Dziękuję bardzo :)

  • Pracownik lady mięsnej 10 miesięcy temu

    Też myślę że bardzo udany :)

  • Roma 10 miesięcy temu

    Dziękuję :)

  • piliery 10 miesięcy temu

    Somnambulik... dalej, jest świetny wiersz.

  • piliery 10 miesięcy temu

    no chyba że od bólu ... to ok

  • Roma 10 miesięcy temu

    piliery tak, musi być "somnambólik". Dziękuję :)

  • piliery 10 miesięcy temu

    Roma w takim razie dałbym myślnik, podkreśli ironię

  • piliery 10 miesięcy temu

    somnam-bólik

  • piliery 10 miesięcy temu

    albo, choć spację

  • Roma 10 miesięcy temu

    piliery ok, dobry pomysł. Dzięki, już zmieniam.

  • Pracownik lady mięsnej 10 miesięcy temu

    https://www.youtube.com/watch?v=Ex05XUddWMk

  • Roma 10 miesięcy temu

    :) dobrze było posłuchać

  • Silvia 10 miesięcy temu

    Doobreee 👌

  • Roma 10 miesięcy temu

    Dziękuję pięknie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania