Klamra.

Jesteś dla mnie tym, czym czas

dla kamienia.

Średnio co milenium, przesuwam się o ziarenko

a ty oddalasz o kilka,

z kluczem dzikich gęsi odlatujesz do cieplejszych miejsc,

więc gapię się tylko w niebo, które parzy mi oczy.

Mrugam. I to wystarczy.

 

Jesteś dla mnie tym, czym bóg

dla ołtarzy,

srednio co modlitwa, ubywa mi osadu.

Mój brzeg obmywa prąd, po samo zwarcie,

po kręgosłup.

Składam ci w ofierze swoją samotność.

 

Z cyklu: Karma.

Wrzesień, 2021.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • JamCi 3 miesiące temu
    Światem.
  • Szalej. 3 miesiące temu
    Hm?
  • JamCi 3 miesiące temu
    No z treści wynika, że Ona (On) jest dla PL światem. Takim ważnym, kochanym. Całym. O.
    Przepiękny wiersz.
  • Szalej. 3 miesiące temu
    Nie bardzo widzę gdzie. Ale wyrosłem z narzucania interpretacji, więc pewnie masz rację :)
    Aczkolwiek to, w odniesieniu do treści nie jest już tak bardzo pozytywne chyba.
    Nie wiem, wiem co ja miałem na myśli pisząc, a i to tylko w połowie, bo często pisze nas dwoje - równoczesnie. Nie zawsze o tym samym :)

    Dzięki.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Szalej. chętnie posłucham tych myśli.
  • Szalej. 3 miesiące temu
    Otóż kamień ma cały czas świata.
    To prehistoria, przedwieczność i przyszłość jednocześnie. Eony.
    Bo czym jest czas dla kamienia?

    Czym są ołtarze, dla Boga?
    Przecież on, podobnie jak kamień, ma dla siebie cały wszechświat.

    I jedyne, co ja mogę jej ofiarować w tym wypadku, to moja samotność.
    Owszem, świat - ale tylko ten mój, malutenki, mieszczący się między otwarciem, a zamknięciem oczu.
    To zdaje się tak niewiele, ale nie mam nic więcej,
    co mógłbym jej zaoferować.

    I tak pisałem ten tekst.

    Coś w ten deseń, tak czy inaczej.
    Jestem słaby w wypowiadaniu myśli bez pomocy wiersza.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Szalej. Dziękuję za podzielenie się. Będę zaglądać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania