Niepokój

płuca

stopują tchnienie

szepczą zatrważającemu brzmieniu

o strachu obezwładniającemu ciało

który drażni gardło

 

pasożyty w głowie

napędzane wyższością

biegną z nieuchwytnymi myślami

 

jak cię powstrzymać

szybki oddech

drżące dłonie

 

jak spojrzeć w lustro

oczy płoną

serce tłucze

karmisz się wewnętrznym napięciem

 

naucz mnie

jak radzić sobie z tym uczuciem

 

na lodowym klifie

chłód przenika przez serowe butki

nuci szczerą i zazdrosną melodię o prawdzie

że w więzach nie znikną obawy

wspomnienia i lęki

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (30)

  • laura123 18.08.2021

    O, Natalie... to jeszcze nie Twoj czas i nie miejsce... ciut się trzeba poduczyć, poczytać poezję, poznać trochę zasad pisania poezji, bo są takowe, a później kto wie...

  • _Natalié_ 18.08.2021

    Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej...

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ na pewno, tylko przede wszystkim na metafory dopelniaczowe musisz uważać. Warto się zapoznać z tym problemem, bo nadto widoczny w tym tekście.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 właśnie staram się spojrzeć na ten wiersz od nieco innej strony. Spróbuję go jeszcze poprawić. Ale ten wiersz nie jest totalną tragedią?

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ , nie, tylko dopelniaczowki go kładą. No i te "pryskajace kiszki" - no ohydniki.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 właśnie wprowadzam poprawki ;)

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ to zwróć jeszcze uwagę na litanię czasowników, może uda Ci się jakoś inaczej wyrazić myśl?

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 na przykład?

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ zobacz masz wersy zaczynające się od czasowników, jedne pod drugimi, przez co wyszła litania. Inaczej to wygląda w zdaniu, a inaczej w króciutkich wersach.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 no racja. Spróbuję jeszcze pokombinować

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 a teraz jest lepiej, czy potrzeba jeszcze poprawić? Swoją drogą, dziękuję ci za cenne wskazówki ❤️

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ dla mnie naklepsza jest końcówka. Tam nie trzeba niczego poprawiać. Gdyby całość tak utrzymana, ten wiersz byłby perełką. Do czego Ci potrzebna ta"lzawa rzeka", nie lepiej sama rzeka?
    No i jeszcze tytuł... albo klątwa, albo niepokój. Razem nie do przyjęcia.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 spróbuję jeszcze powiedzieć nad tym wierszem

  • _Natalié_ 18.08.2021

    Posiedzieć*

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 coś udało mi się zmienić ?

  • laura123 18.08.2021

    _Natalié_ tak, moim zdaniem, teraz jest o niebo lepiej, jednak wyrzuć znaki zapytania, bo wiersz bez interpunkcji. I z małej litery płuca.

    Zostawiam 5

  • _Natalié_ 18.08.2021

    laura123 dziękuję ❤️

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    Podoba się.

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    Gęsto tu od obrazów, które próbują pokazać emocje odarte z łachów malowanych w motylki posypane brokatem. Takie łachy szpecą. Prawda jest w nazwaniu ciężkich od bezsilności rąk "łapami", a sztywnych od rozpaczy nóg, które czasem nie wiedzą, czy zrobić kolejny krok - "szczudłami". Dobrze ominięte jest też oklepane powiedzenie o kiszkach grających marsza z głodu i zastąpione świeżym obrazem, mocniejszym, lepiej odpowiadającym opisowi pragnienia (to też głód). Mówię teraz o wersach 3, 4 i 5. Świetny wiersz! Strofy 6 i 7, ale i reszta - prawdziwe i przemyślanie zapisane.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    Dziękuję ❤️

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    Zaciekawiły mnie trchę niejasne "serowe butki". Może serowe, bo dziurawe? Może to ich kolor? Pewnie wyjaśnienia nie będzie, ale to nic.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    Dobrze myślisz ;)

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    Aha. No to te butki są jednak dziwne. Lepsze byłyby choćby i serowe budy. Też dziwne, ale bez tego zdrobnienia. Szczupła w butkach?

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    A nie, dobrze, dobrze. Stopy szczudeł są niewielkie. To końce takich jakby... drągów.

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    * szczudła, nie szczupła

  • Trzy Cztery 18.08.2021

    Tak trochę żartuję, bo widzę, że wiersz się zmienia.

  • _Natalié_ 18.08.2021

    Tak, wiersz się zmienia. Nadal troszkę nad nim siedzę ?

  • dawny 18.08.2021

    Podobają mi się liczne antynomie. Możne z powodu ich obecności nawiedza tytułowy niepokój? Daję 5, pozdrawiam

  • Trzy Cztery 19.08.2021

    _Natalié_, zmarnowałaś połowę wiersza, w którym była świeża energia. Tekst stał się po części zamulony, mdły, nijaki. Jedyne, co dobre, to to, że wywaliłaś z niego słowo "łzawość", które zresztą pojawiło się już po moim komentarzu. Było chwytanie gałązek rzek, a później dałaś jakieś "łzawe rzeki". "Łzawe rzeki" ubogaciły utwór o poblask ironii, parodii.. Więc dobrze, że sobie poszły.

    Ten sam wiersz jednych zadowala, innych rozczarowuje...

    Wczoraj w tym samym czasie, w ciągu minuty, otrzymałaś dwie różne opinie (to był sympatyczny przypadek) - mnie się wiersz spodobał, a laurę123 rozczarował. Postanowiłaś jednak dogodzić gustom laury123. OK.

    A teraz powiem, dlaczego w moim odbiorze jest słabiej. Muszę to powiedzieć, bo mój poprzedni komentarz stał się nieaktualny.

    1.

    płuca
    stopują tchnienie
    szepczą zatrważającemu brzmieniu
    o strachu obezwładniającemu ciało
    który drażni gardło

    Miałaś wcześniej dwie strofki, zredukowałaś je, połączyłaś w ten zakalec, powyżej. Nie ma już kiszek, szkoda. Bo teraz nie wiem, co tu gra. Brzmienie czego jest zatrważające? Co brzmi, i czemu (brzmiącemu) szepczą płuca? Wyszedł bełkot. a było jasno! Było barwnie! Ciekawie! Kiszki mnie ucieszyły, bo rzadko pojawiają się w wierszach jako słowo. Częściej cały wiersz to zwykła kiszka...

    (Przestraszyłaś się, że "kiszka" jest brzydka? Rzecz, czy słowo? Czy co?).

    Co do bełkotu, czyli niewyraźnego mówienia, ciąg dalszy. Przeczytaj:

    szepczą zatrważającemu brzmieniu
    o strachu obezwładniającemu ciało
    który drażni gardło

    - szepczą "o strachu obezwładniającemu ciało" ? Źle.

    Albo szepczą STRACHOWI obezwładniającemu ciało,
    albo szepczą o strachu OBEZWŁADNIAJĄCYM.

    To do poprawy.

    3.

    pasożyty w głowie
    napędzane wyższością
    biegną z nieuchwytnymi myślami

    Tu jest śmiesznie. Możliwe, że tak było od razu, że nic nie ruszałaś, nie zmieniłaś. Możliwe, że przymknęłam na to oko, ciesząc się z innych cząstek tekstu. O co chodzi? O tę wyższość. Czy chodzi o to, że głowa jest wyżej niż np. brzuch? To jest ta "wyższość"? Jaką wyższością napędzane są pasożyty? To tajemnica mundialu... :)

    No i szkoda, że nie ma już brudnej głowy, łap, szczudeł. Teraz nawet serowe butki zginęły, chociaż niby są.
    Zamiast wyrazistych, świeżych obrazów, które działały na wyobraźnię i emocje dałaś tu kit (np. "drżące dłonie"), który oczywiście uszczelnił te szybki lecz przy okazji połączył widoki w nijakość.

    To tyle na temat zmian.

  • Trzy Cztery 19.08.2021

    Ja bym ten wiersz odłożyła na miesiąc i po miesiącu znowu do niego zajrzała.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania