Klaudia

***

żyję szczęśliwie choć kilka chwil

jak motyl minęło w obłokach

pamiętam twe imię

ty jesteś Klaudia - tak cię ochrzciłem

tak się zjawiłaś w nocy jak tęcza

co niczym most lekka

barwna i dźwięczna

lecz najpierw zerknąłem w lusterko

tak nagle ukazałaś tam swoje piękno

potem z wrażenia gazem do dechy

i znów w lusterko wsteczne spojrzałem

nie było tam ciebie - niemal płakałem…

ale niedługo siedzieliśmy już razem

w sali wielkiej jak gotyckie

z płomieni witraże

słałaś zza stołu do mnie spojrzenia

błękitu pełne twych oczu marzenia

a włosy miałaś kasztanowe prawie

patrzyłem na ciebie jak

oniemiały

i inna siedziała też obok dziewczyna

która rękę na kolanie mym

zbyt śmiele jakoś położyła

a ty gdy rękę jej zdjąłem brutalnie

jakby z radością popatrzyłaś

na mnie

potem nagle sceneria inna

nad Wisłą widzę - powódź wielka

i fala za falą uderza

w kochany najdroższy

Wawel

i wtedy ty - ty mnie zaczepiłaś

ty moja dusza i moja jedyna

lecz smutne było twoje oblicze

szłaś głowę lekko spuszczając

na świeżo lakierowaną

uliczkę cichą i zapomnianą

wiem teraz czemu tak smutna byłaś

znam twoje imię - twą rękę i oczy

ja taką cię wyśniłem - ja taką

wymarzyłem

lecz nie wiem gdzie teraz jesteś

i czy cię nareszcie spotkam

i czy istniejesz gdzieś

w rosy kropli…

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania