klawisz
zawsze na swoją modłę
trzymał się własnego rytmu choć
próbowali ugrać coś dla siebie
taka to nacja
ale nie drgnął
ściemniali
o pół tonu
o cały stan rzeczy
bemolami okraszając nietakt
obniżali samoocenę
sądzili że mają do niego klucz
podcinali pręty pięciolinii
a on
niesymetryczny
w dwóch trzecich kontra
w dźwięcznym nastroju
dosolił atmosferę
szarpiąc cierpliwość o sekundę dłużej niż
mogli wytrzymać
czarny koń ich zawodów
a to dopiero preludium...
Komentarze (6)
To o mnie. Dzięki. :)
ojej ... aż tak? :D
Proszę uprzejmie :)
Polaroid oczywiście żart ale dwoistość tego wiersza aż korci by dojść jak jest w rzeczywistości. :D
piliery
xD
Podoba mi się😊
Bardzo mnie to cieszy :)
Z pozdrowieniami!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania