Klawisz

Woda w kałuży nie pyta o dno,

gdy ostrze pióra kreśli blachę nieba.

Zanim pęknie skorupa pod szronem,

wiatr już szuka śladu, by go zatrzeć.

Możesz bezgłośnie kłaść ścieg za ściegiem,

dopóki lód nie skuje palców,

nosić w kieszeni klucz od niczyich

drzwi, gdy kartka zasypuje godziny.

Lecz sam martwy klawisz czeka,

aż po pierwszym przyjdzie drugie

uderzenie. Pod rdzą drgną skrzydła.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania