Klepsydry i Pryzmaty

Tik, tak

Dystans diabła mnie przeraża

Zimnym wzrokiem mi wygraża

Tik, tak

Wczoraj w ogromnej potrzebie

Przywołałam go do siebie

Tik, tak

Cisza hipokryzją trąci

Zgoda tylko w głowie mąci

Tik, tak

Zostawiwszy mnie na lodzie

Diabeł głupi jest po szkodzie

 

Tik, tak

Odlecieć w wysokie góry

Zburzyć betonowe mury

Tik, tak

Wywołać błotną lawinę

Zatopić każdą dolinę

Tik, tak

Wypłynąć w otwarte morze

Namalować nad nim zorzę

Tik, tak

Przygarnąć diabelskie moce

Zniszczyć wszystkie ich owoce

 

Jestem chmurą tęczowego piasku

Zebranego z den tysięcy mórz

Chwytam mocno mdłe promienie słońca

Lewituję wśród warkoczy zórz

 

Labirynty neuronów w potrzasku

Sypią nawóz na popiół i kurz

Konstelacji nie dostrzegam końca

Pochłaniając najjaśniejsze z burz

 

Jestem kroplą w oceanie

Ciepło mnie unosi

Nie zdradzisz mi, co się stanie

Co diabeł ogłosi

Eksploruję mgliste granie

Los o przerwę prosi

Nie chcę wiedzieć, co się stanie

Gdzie mnie wiatr zanosi

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania