Klik w kieszeni
[Nie rzucaj.]
Przykładam kłódkę.
Metal zimny w dłoni.
Most drży od przejazdu.
Ona stoi pół kroku bliżej.
Para z ust idzie w bok.
Rękaw dotyka mi nadgarstka.
Cofa się.
Wyjmuję klucz.
Ciąży.
Zamykam.
Nie łapie.
Jeszcze raz.
Dociskam paznokciem – aż zaboli.
Ona patrzy na ten milimetr.
Tu się rozepnie.
Obok wisi stara kłódka.
Rdza zjada cudzy grawer.
Klik.
Klucz nie leci nigdzie.
Wsuwam go do kieszeni.
Pod spodem rzeka robi swoje.
Zimno.
Obojętnie.
Komentarze (3)
"Rdza zjada cudzy grawer" - można podmienić. 😆
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania