Klik w kieszeni

[Nie rzucaj.]

 

Przykładam kłódkę.

Metal zimny w dłoni.

Most drży od przejazdu.

 

Ona stoi pół kroku bliżej.

Para z ust idzie w bok.

 

Rękaw dotyka mi nadgarstka.

Cofa się.

 

Wyjmuję klucz.

Ciąży.

 

Zamykam.

Nie łapie.

 

Jeszcze raz.

 

Dociskam paznokciem – aż zaboli.

 

Ona patrzy na ten milimetr.

Tu się rozepnie.

 

Obok wisi stara kłódka.

Rdza zjada cudzy grawer.

 

Klik.

 

Klucz nie leci nigdzie.

Wsuwam go do kieszeni.

 

Pod spodem rzeka robi swoje.

Zimno.

Obojętnie.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu
    Zapasowa alternatywa przed rdzą, zamiast klucza poleci kłódka.
    "Rdza zjada cudzy grawer" - można podmienić. 😆
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Spokojnie, klucz zostaje. Kłódka ma zakaz lotu.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Od Maryi usłyszałam ,,Klucz Znajdujesz we mnie "
  • NAJWIĘKSZA 2 miesiące temu
    A ja od Szatana usłyszałam "Uprawiaj seks"

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania