Oj. Niesamowicie klimatyczne.
Wspaniały kontrast pomiędzy przyziemnymi czynnosciami a reakcjami na bodźce i komentarzem delikatnych myśli.
Bardzo na tak.
Zatarcie granic dzielacych światy na ten kultury i ten drugi. Nie ma oczywistego.
"Znalazłem stertę czasopism i książek". "Czytam głośno fragment wiersza przy śmietniku".
Ta nagła potrzeba czytania przypomniała mi pewien wiersz, w którym ktoś szykując pokój do remontu, przykrył podłogę gazetami i zamiast zacząć malować ściany - chodził na czworaka i czytał. I znalazłam ten wiersz. Nie ma nic o malowaniu ścian. Są okna. A pod dachem dwójka ludzi:
Nieskończone okna (Edward Pasewicz)
Nieskończone okna. Puszka z farbą
przy rolce tapety. Remont osiągnął
etap, w którym przemienia się w teatr.
Trzy złote brakuje do rozpuszczalnika.
Wszystko, co gęste, w tym upale
staje się jeszcze bardziej nierealne.
Dla mieszkańców sąsiednich okien
przestaliśmy już być widowiskiem.
Już nie pytają o podłogę zasłaną gazetami
i o to dlaczego późną nocą czytasz je,
chodząc na czworaka i skąd ten napis,
wielki tak, by wszyscy widzieli:
moja skóra kończy się nocą
Różni są kloszardzi, różne powody samotności, biedy. No i teraz, żeby ktoś przyjął butelkę zwrotną do sklepu, trzeba pokazać paragon, taki dowód, że kupiło się w niej wcześniej piwo.
Znakomite opowiadanie ukazujące świat oczami zbieracza szmat. Mimo pozornych ograniczeń jest to człowiek wolny, o niezależnym poglądzie, złożonej psychice, wrażliwy na otaczające go piękno miasta. Świetnie to pokazałeś. 5.
Komentarze (7)
Wspaniały kontrast pomiędzy przyziemnymi czynnosciami a reakcjami na bodźce i komentarzem delikatnych myśli.
Bardzo na tak.
Zatarcie granic dzielacych światy na ten kultury i ten drugi. Nie ma oczywistego.
Ta nagła potrzeba czytania przypomniała mi pewien wiersz, w którym ktoś szykując pokój do remontu, przykrył podłogę gazetami i zamiast zacząć malować ściany - chodził na czworaka i czytał. I znalazłam ten wiersz. Nie ma nic o malowaniu ścian. Są okna. A pod dachem dwójka ludzi:
Nieskończone okna (Edward Pasewicz)
Nieskończone okna. Puszka z farbą
przy rolce tapety. Remont osiągnął
etap, w którym przemienia się w teatr.
Trzy złote brakuje do rozpuszczalnika.
Wszystko, co gęste, w tym upale
staje się jeszcze bardziej nierealne.
Dla mieszkańców sąsiednich okien
przestaliśmy już być widowiskiem.
Już nie pytają o podłogę zasłaną gazetami
i o to dlaczego późną nocą czytasz je,
chodząc na czworaka i skąd ten napis,
wielki tak, by wszyscy widzieli:
moja skóra kończy się nocą
Różni są kloszardzi, różne powody samotności, biedy. No i teraz, żeby ktoś przyjął butelkę zwrotną do sklepu, trzeba pokazać paragon, taki dowód, że kupiło się w niej wcześniej piwo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania