Bardzo chciałem podziękować wszystkich, którzy śledzą losy mojej, niezwykłej Liz. Ostatnio mam dużo na głowie, nie komentuję zbyt wiele, nie czytam zbyt wielu dzieł. Czasem wskoczę, zostawię jakiś rozdzialik Liz. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko będzie wyprostowane i będę mógł się poudzielać tak jak powinienem. Wtedy nadrobię zaległości, bo mam ich dużo. Ale będę miał dużo wspaniałej lektury. Dzięki jeszcze raz :)
Trochę nie podoba mi się, że straciłeś w tym rozdziale dynamikę. Przez ostatnie dwa ją zbudowałeś, w poprzednim był climax, ale dzisiejszy spadek był trochę za szybki, Nadal mam wrażenie jednak, że ten rozdział musi tu być. Ogółem 5, ale zastanów się nad "dynamic curve" żeby nie był zbyt ostry
Trochę zaskoczyło mnie , że Sam aż dwa dni czekała, żeby taką wiadomość przekazać koleżance, wiedząc, że Liz umiera z ciekawości, ale udam, że to były dwie godziny 5 :)
Ja zrozumiałam, że Liz chodxi o to, że dwa dni mineły odkąd Alex u niej był przecie na następny go śledziły, więc nic nie czekała :) Ale może się mylę...Tak czy siak drogi miłościwie nam panujący Królu romansu 5!!!
Komentarze (9)
Bardzo chciałem podziękować wszystkich, którzy śledzą losy mojej, niezwykłej Liz. Ostatnio mam dużo na głowie, nie komentuję zbyt wiele, nie czytam zbyt wielu dzieł. Czasem wskoczę, zostawię jakiś rozdzialik Liz. Mam nadzieję, że już niedługo wszystko będzie wyprostowane i będę mógł się poudzielać tak jak powinienem. Wtedy nadrobię zaległości, bo mam ich dużo. Ale będę miał dużo wspaniałej lektury. Dzięki jeszcze raz :)
Trochę nie podoba mi się, że straciłeś w tym rozdziale dynamikę. Przez ostatnie dwa ją zbudowałeś, w poprzednim był climax, ale dzisiejszy spadek był trochę za szybki, Nadal mam wrażenie jednak, że ten rozdział musi tu być. Ogółem 5, ale zastanów się nad "dynamic curve" żeby nie był zbyt ostry
Masz rację, musiał tu być. Ale dzięki za wskazówki, będę tego pilnował :)
Trochę zaskoczyło mnie , że Sam aż dwa dni czekała, żeby taką wiadomość przekazać koleżance, wiedząc, że Liz umiera z ciekawości, ale udam, że to były dwie godziny 5 :)
Ja zrozumiałam, że Liz chodxi o to, że dwa dni mineły odkąd Alex u niej był przecie na następny go śledziły, więc nic nie czekała :) Ale może się mylę...Tak czy siak drogi miłościwie nam panujący Królu romansu 5!!!
Zgadza się Marzycielko, dwa dni minęły od jego wizyty ze śniadaniem :) ale królu? ;)
SZczerze:) Jest tu wiele opowiadań o miłości i to naprawdę Świetnych, ale tylko Tobie udaje się grać tak na moich emocjach! Ps. Nie słodzę :D
Dziękuję :) Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak polubiłaś moją Liz. Zawsze czekam na Twoje opinie! Nie słodzisz? A ja się i tak zarumieniłem ;)
O! To u mnie w wyobraźni też tak było, ale czytając, odczytałam inaczej. Wyszło, że się czepiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania