Kobiety po czterdziestce
kobietom po czterdziestce
zaczynają się robić duże nosy
ewa dopiero po śmierci męża
przyznała że czwarte i piąte dziecko
było z gwałtu
nosy kobiet po czterdziestce są duże
przez lata nagminnego wycierania chusteczkami
osuszania bolesnych chwil
z czasem ich węch staje się mocniejszy
niczym myśliwi dopadają winowajcę
w ich nosie szósty zmysł
Komentarze (17)
Podoba mi się, leci 5 do Ciebie :D
Ciekawy, dobry tekst! Pozdrawiam.
Przemyślany, dobrze i przewrotnie skomponowany utwór.
Podoba mi się bardzo!
Dziękuję Wszystkim bardzo za komentarze :)
Nie tylko kobiety po czterdziestce, niektóre po pięćdziesiątce, albo dwóch piwach Karmi potrafią uznać wszystkie orgazmy za niebyłe i być inaczej miłe.
Nie słyszałam o takich kobietach, Grain:) to ciekawostka
" mają w nosie szósty zmysł" - dokładnie.
Ciekawie prawisz, ciekawie.
Dzięki, Nurio :)
Znając trochę Twoją twórczość, można odebrać wiersz jako zapis myśli kobiety siedzącej przed lustrem, a w tej kobiecie można zobaczyć Ciebie.
"po latach winowajcę
mają w nosie".
Pewnie stąd i te wielkie nosy kobiet. Taki "winowajca" to często nie byle ułomek...
A tak serio - gdyby kobiety nie lekceważyły swojej, często bardzo dobrze rozwiniętej intuicji, jej podszeptów, to mniej byłoby nieszczęśliwych. Nie należy intuicji "mieć w nosie".
Intuicja, czyli szósty zmysł, często ratuje życie.
Wiersz dobry, jedyne co mi przeszkadza to powtarzające się nosy, jakby czymś zastąpić powtórzenia, byłoby o niebo lepiej, bo nieciekawie o jedno i to samo potykać się w każdej strofie.
Trzy cztery, Lauro dziękuje za wpisy :)
Trzy, cztery, przemyślę:)
No i to jest wiersz. Bardzo dobre, odpowiednio bezpośrednie
Faktycznie ostatni nos zakłóca coś. Czeba przyznać Laurze rację. Miły wiersz dla czytania.
Powtórzenia słowa „nos” wypływają tu z naturalnej mowy, są w wierszu dobrze rozłożone. Raczej nie zmieniałabym tego.
Jest za to inna słabizna - w ostatniej strofie. W tej:
Z CZASEM ich węch staje się mocniejszy
niczym myśliwi dopadają
PO LATACH winowajcę
mają w nosie szósty zmysł.
Ta słabizna wynika z bardzo bliskiej obecności dwóch określeń, które mówią o tym samym, o upływie czasu:
-„z czasem”
-„po latach”.
Lepiej byłoby BEZ „z czasem”, czyli tak oto:
ich węch staje się mocniejszy
niczym myśliwi dopadają
po latach winowajcę
mają w nosie szósty zmysł,
albo BEZ „po latach”, czyli tak:
z czasem ich węch staje się mocniejszy
niczym myśliwi dopadają
winowajcę
mają w nosie szósty zmysł.
Agnes07, oczywiście, że nie zależy mi na tym, żebyś wykorzystała te uwagi i od razu wsadziła którąś z tych wersji do wiersza. Wymyśl coś sama, albo nie wymyślaj, jeśli podoba Ci się tak, jak jest. Ja tylko chcę powiedzieć, że te dwa określenia blisko siebie wyglądają gorzej, niż powtórzenia słowa „nos”. Z nosem jest OK.
W ogóle - wiersz jest pomysłowy i ma w sobie pewien urok. Jest pisany troszkę jakby z takiej dziecinnej perspektywy. To jest tu fajne. trochę bajkowe snucie, chociaż o smutkach. Ale - z nadzieją na lepsze.
Dzieki Buczybór:)
Trzy, cztery poprawilam te nieszczęsną ostatnią strofę i niech tak zostanie narazie.
Napisalam w ich nosie bez tej dwuznacznosci. Mają nosa :)
Całkiem zgrabnie. Dwa razy "ich" też potrzebne, żeby nie było, że szósty zmysł siedzi w nosie winowajcy. Winowajca - l.p., kobiety - l.m., dlatego powtórzone 'ich" w tej wersji jest przydatne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania